Na dodatek czytelne i paskudne sugestie, że skoro „blondynka”, to z pewnością jest „dwórką”. Z drugiej jednak strony to właśnie wspomniana bohaterka tego zamieszania jest odpowiedzialna za komunikację, więc zamiast opowieści o tym, że pan i jego pies statystycznie mają po trzy nogi, miała obowiązek wbić do głowy własnemu prezesowi, że nie wolno mu wysyłać wicepremiera pod prysznic i ogłaszać wyjście kogokolwiek z aresztu. Sądząc po skutkach takiej „komunikacji”, pani dyrektor zarabia zdecydowanie zbyt dużo. Najlepszą jednak komunikacją zawsze jest jawność i konsekwentny sprzeciw wobec bizantyjskich zapędów, niezależnie od tego, gdzie się ujawniają. Skromność zawsze popłaca.