Prokuratura dysponuje opinią biegłego z zakresu medycyny sądowej sporządzoną po badaniach sekcyjnych pięciu 15-letnich dziewcząt, które zginęły 4 stycznia w escape roomie w Koszalinie.

Opinia jednoznacznie wskazuje na to, że przyczyną śmierci pokrzywdzonych było zatrucie tlenkiem węgla. Możemy obecnie mówić już o ustalonej przyczynie ich zgonu

– powiedział rzecznik koszalińskiej prokuratury.

Dodał, że biegły jednoznacznie wykluczył, by pokrzywdzone były pod wpływem alkoholu, narkotyków czy jakichkolwiek środków odurzających.

Według ustaleń prokuratury to 28-letni Miłosz S. z Poznania faktycznie organizował i prowadził escape room w Koszalinie należący do jego babci. Zajmował się zawodowo obsługą tego typu pokoi zagadek. Prokuratura postawiła mu zarzut umyślnego stworzenia niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci pięciu osób, które w nim zginęły. Podejrzany został aresztowany tymczasowo na trzy miesiące. Grozi mu do 8 lat więzienia.