Arcybiskup dodał, że odpowiada temu także stan faktyczny, tzn. wzajemna niezależność instytucji Kościoła i państwa.

Trudno przypuszczać, aby uczestnicy publicznej debaty nie posiadali wiedzy na ten temat. Stąd wydaje się, że jeśli proponowana jest zmiana typu relacji Kościół - państwo, to raczej chodzi tu nie tyle o dokonanie separacji, co o sugestię zmiany modelu separacji

 - zaznaczył.

Wprowadzony po latach prześladowania Kościoła w czasach komunizmu model nazywany jest dzisiaj przyjazną separacją. Przewiduje on – zgodnie z zapisami Konstytucji RP – że: "Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego" (art. 25 ust 3)

- przypomniał.

Podkreślił też, że alternatywny model nazywany jest w literaturze przedmiotu separacją wrogą. 

Przewodniczący KEP dodał, że w tym czasie w obszarze refleksji starotestamentalnej mamy już do czynienia z rozwiniętym systemem trójpodziału władzy, oczywiście, różnym od współczesnego.

Według abp. Gądeckiego w historii chrześcijaństwa zawsze będziemy mieli do czynienia z dwoma "ośrodkami władzy", Kościołem i państwem, co podkreśla, że posłuszeństwo człowieka Bogu wyznacza granicę posłuszeństwa państwu. 

Dodaje jednocześnie, że wczytując się w Konstytucję RP, odnajdujemy w niej deklarację, głoszącą, że:

Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym” (art. 25, ust 2).

Konstytucja - unikając słowa neutralność, którym posługiwała się władza komunistyczna, mówi o bezstronności. Władza nie powinna być +ślepa+ na religię, ale powinna utrzymywać równy dystans w stosunku do każdej konkretnej religii, ale także w stosunku do każdego światopoglądu czy wyboru filozoficznego, w tym także ateistycznego

- podkreślił abp Gądecki.

W jego ocenie, błędne jest przekonanie, jakoby ateizm był poglądem neutralnym. 

Podkreślił również, że ma świadomość, że zbliża się kampania wyborcza i partie polityczne poszukują tematów, które uwyraźniłyby ich pozycję na scenie politycznej.

Proszę jednak, aby w tę doraźną walkę nie wciągano Kościoła katolickiego. Kampania szybko minie, a później będziemy musieli tak czy owak ułożyć sobie - na zasadzie autonomii i zdrowej współpracy - wzajemne relacje z władzą, niezależnie od tego, która partia wygra wybory. Lata III Rzeczypospolitej dowodzą, że w przeszłości było to możliwe. Zarówno wtedy, gdy w Polsce rządziła lewica, centrum jak i prawica. Konstytucyjne zasady przyjaznej separacji sprzyjają zachowaniu pokoju społecznego niezależnie od chwilowych tendencji ideologicznych. Nie niszczmy tego w imię doraźnych partyjnych interesów - apeluje przewodniczący episkopatu Polski,

dodając, że było to dobrze rozumiane w okresie zaborów, okupacji, ale także w czasach demokratycznej opozycji w PRL-u.

Ufamy, że również dzisiaj nie zabraknie dobrej woli wszystkim uczestnikom sporów politycznych

 - podkreślił abp Gądecki.