Nie milkną komentarze po ujawnieniu niektórych fragmentów książki Radosława Sikorskiego. W publikacji były minister spraw zagranicznych za rządów Platformy Obywatelskiej wskazał m.in. gdzie CIA miało centrum przesłuchań, a także opisywał stan wiedzy polskiego rządu podczas wojny w Gruzji.

W książce Sikorski wraca też do propozycji rozbioru Ukrainy, którą Władimir Putin złożył Donaldowi Tuskowi - propozycja miała paść nie w Moskwie, ale na sopockim molo.

Sprawę skomentował w rozmowie z portalem Niezalezna.pl były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

Obawiam się, że mamy do czynienia z taką sytuacją, iż pan Sikorski kompromituje świadomie Tuska; że świadomie - ryzykując zresztą proces o zdradę tajemnicy państwowej, bo taki charakter ma przecież jego wypowiedź - jest gotów przejść do porządku dziennego nad takim zagrożeniem, byleby tylko skompromitować Tuska

- tłumaczył minister Macierewicz.

Jak podkreślił, to już nie jest kwestia wbicia szpili, "to jest kwestia pokazania, że ta rozmowa na molo miała zasadnicze znaczenie, że była dużo ważniejsza niż wszystkie inne rozmowy, jakie były w tamtym czasie przeprowadzone".

Łącznie z tą rozmową, która była fotografowana w Gdańsku przy obecności tłumaczy i innych osób. Ta odbyła się wyłącznie tete a tete, w bezpośredniej wymianie zdać i była dużo istotniejsza. Być może obejmowała również kwestie związane ze zorganizowaniem wizyty katyńskiej

- dodał.

Zdaniem Macierewicza "niepohamowane ambicje Radosława Sikorskiego, które były tak widoczne w ciągu ostatnich 20 lat, znowu przybrały na sile w miarę tego, jak zbliżają się dni wyborów prezydenckich w Polsce". 

Zobacz NAGRANIE WIDEO: