Poprawka do dyrektywy gazowej, jaką zaproponowała jesienią ubiegłego roku Komisja Europejska, przewiduje, że podmorskie części gazociągów na terytorium UE podlegają przepisom restrykcyjnego unijnego trzeciego pakietu energetycznego. Przyjęcie takich regulacji osłabiłoby rentowność Nord Stream 2. Nadzieje na przyspieszenie prac nad dyrektywą po przejęciu z początkiem 2019 r. unijnej prezydencji przez Rumunię wyrażał wcześniej m.in. minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Jak podano w komunikacie MSZ dotyczącym dzisiejszej wizyty szefa polskiej dyplomacji w Bukareszcie, w trakcie dyskusji "ministrowie Jacek Czaputowicz i Teodor Melescanu wskazali na pilną potrzebę rewizji dyrektywy gazowej".

- Szef polskiego MSZ wyraził przekonanie, że jest ona kluczowa dla finalizacji projektu unii energetycznej. Przywołał w tym kontekście temat gazociągu Nord Stream 2 podkreślając, że projekt ten ma negatywny wpływ na rynek gazu w UE i burzy solidarność unijną

 - czytamy w komunikacie biura prasowego MSZ.

Teoretycznie nowelizacja dyrektywy powinna być uzgodniona sześć tygodni przed ostatnią sesją Parlamentu Europejskiego, by tłumacze mogli skończyć pracę, a europosłowie przegłosować przepisy. Jeśli nowelizacja nie wejdzie w życie przed wybudowaniem Nord Stream 2, wówczas gazociąg - tak jak pierwsza nitka Nord Stream - będzie mógł uzyskać odstępstwa od stosowania trzeciego pakietu energetycznego (nie będzie musiał np. dopuszczać innych firm do korzystania z rury).

Zgodnie z obecnym planem gazociąg ma być gotowy pod koniec 2019 r., jednak wiele wskazuje na to, że jego realizacja może się opóźnić. Problemem dla Rosjan jest brak zgody na budowę ze strony Danii, co może spowodować konieczność położenia rurociągu po alternatywnej trasie. To może z kolei oznaczać co najmniej rok opóźnienia. Jeśli faktycznie tak by się stało, wówczas nowy europarlament mógłby podtrzymać swój mandat i prace nad dyrektywą gazową trwałyby nadal. W teorii jednak nowa Komisja Europejska, która powinna powstać jesienią 2019 r., może wycofać swój projekt w tej sprawie.

Podczas wizyty Czaputowicza, który - jak podkreślił resort - "był pierwszym zagranicznym gościem szefa rumuńskiego MSZ w roku prezydencji Rumunii w Radzie UE", ministrowie omówili też kwestie związane z unijną polityką energetyczną, przyszłym wieloletnim budżetem UE, polityką spójności oraz polityką migracyjną Wspólnoty.

Według relacji MSZ szef polskiej dyplomacji z zadowoleniem odnotował zbieżność poglądów Warszawy i Bukaresztu "w wielu kwestiach" i pogratulował Rumunii objęcia prezydencji, życząc jej jednocześnie "skutecznej pracy i realizacji najważniejszych zamierzeń". Zapewniał także o woli Polski, aby "rozwijać bardzo dobre relacje dwustronne oraz ściśle współpracować z Rumunią w ramach UE i NATO", a także o gotowości wsparcia dla tego kraju w okresie sprawowania przez niego unijnej prezydencji.

Rumunia sprawuje półroczne rotacyjne przewodnictwo w Radzie UE po raz pierwszy od czasu wejścia do Wspólnoty w 2007 r.

Wśród tematów rozmów Czaputowicza i Melescanu resort dyplomacji wymienił też kwestię Bałkanów Zachodnich.

- Jesteśmy zgodni, że państwa Bałkanów Zachodnich potrzebują naszego wsparcia w procesie ich integracji z UE

 - powiedział szef polskiego MSZ, który przedstawił swojemu rumuńskiemu partnerowi plany i cele Polski związane z organizacją szczytu procesu berlińskiego w Poznaniu w lipcu br.

Jak czytamy w komunikacie, ministrowie poruszyli też "kwestię relacji dwustronnych i współpracy obu krajów w sferze polityki bezpieczeństwa, w tym w ramach NATO i w różnych formatach regionalnych".

- Szefowie polskiej i rumuńskiej dyplomacji podkreślili przy tym szczególną wagę relacji transatlantyckich, kluczowych dla bezpieczeństwa tej części świata

 - podało MSZ.

Czaputowicz i Melescanu omówili także kwestie związane ze współpracą regionalną, rosnącą - jak zaznaczył polski resort dyplomacji - współpracą gospodarczą z Rumunią oraz "możliwościami jej dalszego wzmocnienia".

W ramach swojej wizyty w rumuńskiej stolicy szef MSZ spotkał się także z premier Rumunii Vioriką Dancilą.Jak podano w komunikacie, rozmówcy "ustalili, że Rumunia zorganizuje w tym roku kolejne konsultacje międzyrządowe".

Wcześniej na Twitterze resort informował, że politycy zgodzili się ws. wspólnego sprzeciwu wobec Europy dwóch prędkości i braku akceptacji dla podwójnych standardów w Unii. Wśród tematów poruszonych podczas spotkania polityków znalazły się również przyszłość UE po Brexicie, sytuacja w strefie Schengen, wieloletnie ramy finansowe oraz współpraca gospodarcza.

MSZ zwróciło uwagę, że wizyta polskiego ministra w Bukareszcie odbyła się w roku obchodów stulecia nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską i Rumunią, która to rocznica "stanowi symboliczny punkt odniesienia dla dalszych działań na rzecz umacniania stosunków dwustronnych".

- Minister Teodor Melescanu przekazał przy tej okazji szefowi polskiej dyplomacji 100 tysięcy stron archiwalnych dokumentów w formie elektronicznej, dotyczących relacji polsko-rumuńskich w latach 1918-1947

- poinformował resort.