Miałoby to mieć zastosowanie np. w przypadku kryzysów, gdy przez brak zgody na przyjęcie statków z uratowanymi na Morzu Śródziemnym migrantami jednostki z ludźmi na pokładzie muszą tygodniami dryfować, aż znajdzie się w ich sprawie rozwiązanie.

Sytuacja taka miała miejsce w ciągu ostatnich kilkunastu dni, gdy dwie jednostki z 49 migrantami nie mogły zawinąć do żadnego portu w Unii Europejskiej. Dopiero dzisiaj władze Malty ogłosiły, że zgodzą się na ich wyokrętowanie, czego wcześniej odmawiały.

"Jestem bardzo zadowolony, że nasze wysiłki przyniosły rezultat i wszyscy, którzy byli na pokładzie, mogą teraz zejść na ląd. Malta, nasz najmniejszy kraj członkowski, pokazał największą solidarność"

- mówił na konferencji prasowej unijny komisarz ds. migracji i spraw wewnętrznych Dimitris Awramopulos.

Wyraził też wdzięczność państwom unijnym, które zgodziły się na przyjęcie migrantów z Malty: Niemcom, Francji, Portugalii, Luksemburgowi, Holandii, Włochom, Rumunii i Irlandii.

"Wszystkie te kraje pokazały europejską solidarność w najbardziej konkretny możliwy sposób"

- ocenił Awramopulos.

Poinformował, że unijne agencje pozostają do dyspozycji Malty i innych krajów, aby umożliwić im wsparcie w całym procesie. Europejski Urząd Wsparcia w dziedzinie Azylu (EASO) ma pomóc sprawdzać, czy migranci ci mają prawo do starania się o międzynarodową ochronę, a Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex) ma wspierać stolice w organizowaniu szybkich powrotów tych osób, które nie mają prawa przebywać w UE.

Awramopulos przypomniał, że wszystkie statki pływające na Morzu Śródziemnym, które zajmują się operacjami ratunkowymi, muszą przestrzegać europejskiego prawa. Dodał przy tym, że UE nie może dłużej opierać się na organizowanych naprędce rozwiązaniach dotyczących wysadzania na ląd rozbitków.

"Jesteśmy zdeterminowani, jeśli chodzi o dalsze zmniejszanie nielegalnej migracji do Europy, ale musimy być gotowi, że wciąż migranci będą przybywać łodziami czy przekraczając granice lądowe. Z tego powodu potrzebujemy przewidywalnego i zrównoważonego mechanizmu. Europa musi utrzymać swoje moralne i humanitarne obowiązki. KE jest gotowa pracować z państwami członkowskimi, by ustanowić czasowe rozwiązania"

- zaznaczył komisarz.

Zastrzegał przy tym, że ostatecznym celem KE jest zgoda krajów unijnych na reformę unijnego prawa azylowego. Państwa członkowskie nie zgadzają się na zmiany rozporządzenia dublińskiego, przewidującego obecnie, że za rozpatrzenie wniosku azylowego odpowiedzialny jest pierwszy kraj członkowski, do którego trafi uchodźca. Problemem cały czas jest kwestia przymusowego rozdziału uchodźców.

Awramopulos zaznaczył, że tymczasowe rozwiązania mają być pomostem między obecną sytuacją a wypracowaniem stałych mechanizmów obejmujących całą UE. Ich celem ma być unikanie napięć i oferowanie przewidywalności w sytuacjach kryzysowych, aż znajdzie się stałe rozwiązanie.

Wstępną gotowość do przyjęcia migrantów ze statków, które ostatecznie wpuściła do swoich portów Malta, deklarowały Niemcy i Holandia, uzależniając to jednak od przyłączenia się do tej operacji także innych państw członkowskich. Dopiero deklaracje innych stolic odblokowały klincz. Czasowe rozwiązania pomogłyby unikać takich sytuacji.

"Powiedziałem to w grudniu i będę powtarzał, dopóki nie osiągniemy sukcesu: teraz jest czas na sfinalizowanie reformy prawa azylowego UE. (...) Jej zakończenie jest niezbędne, by okiełznać nieregularną migrację"

- przekonywał komisarz.

Zapowiedział, że w przyszłym tygodniu spotka się z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Antonio Tajanim oraz liderami grup politycznych, by rozmawiać z nimi na temat wniosków legislacyjnych.