Czołowa "profesorka" i "etyczka" III RP Magdalena Środa postanowiła skrytykować plan odstrzału dzików na terenach objętych afrykańskim pomorem świń.

Przy tej okazji Maria Nurowska wyskoczyła z historią o sympatycznych, pijanych od spirytusu dzikach plądrujących jej rodzinny dom.

Sprawę w swoje ręce wzięła również Kinga Rusin. „Zalejmy naszym veto skrzynkę mailową premiera Morawieckiego!”- dramatyzowała celebrytka na Instagramie.

Celebryci będą zaskoczeni, gdy zobaczą podane przez Niemiecki Związek Łowiecki dane dotyczące odstrzału dzików. Niemieccy myśliwi w sezonie 2017/2018 odstrzelili bowiem 836 865 dzików. To o 42 proc. więcej niż w poprzednim okresie łowieckim. Odstrzał - jak podano - był środkiem zabezpieczającym przed afrykańskim pomorem świń (ASF).

Myśliwi przyczynili się w znacznym stopniu do prewencji przed afrykańskim pomorem świń

 - powiedział wiceprezes Niemieckiego Związku Łowieckiego (DJV) Wolfgang Bethe.

Jeszcze nigdy w historii tamtejsi myśliwi nie odstrzelili takiej liczby dzików. Z wyliczeń DJV wynika, że poświęcili oni 16,7 mln roboczogodzin na prewencję przed zarazą. W przeliczeniu na pieniądze (przy uwzględnieniu płacy minimalnej) daje to około 148 mln euro.

DJV zauważa na swojej stronie internetowej, że im mniej dzików mieszka na danej powierzchni, tym wolniej rozprzestrzenia się wirus ASF. Zastrzega jednak, że odstrzał nie jest jedynym środkiem prewencyjnym. Ludzie mogą przyczynić się do znacznie szybszego rozprzestrzenienia się wirusa przez np. transport artykułów żywnościowych zawierających zarazki, które następnie są zjadane przez dziki.

Związek apeluje o implementację specjalnych środków bezpieczeństwa na dworcach, parkingach i przejściach granicznych. Wymienia wśród nich zamykane pojemniki na śmieci, płoty uniemożliwiające dzikom migracje oraz kampanie informacyjne wśród turystów i kierowców.

Warto zaznaczyć, że na terenie Niemiec nie wykryto dotychczas ognisk ASF. Ich działania są więc wyłącznie prewencyjne.