Zdaniem urodzonego w Polsce Orzechowskiego, który długo mieszkał w Indiach i Nepalu, polska najwspanialsza kasta, która demonstruje, że „działa na specjalnych prawach i przywilejach”, przypomina trochę indyjską kastę braminów, ale jest pewna różnica.

W Indiach przynależność do wyższej kasty to były oprócz przywilejów obowiązki. Wobec kraju, wobec innych, wspólnoty, w której żyjesz. To nie było tylko żerowanie na reszcie obywateli. Trochę jak w I Rzeczpospolitej, gdzie szlachta stanowiła jakby oddzielną grupę.
- powiedział w programie „Wywiad z chuliganem” w Telewizji Republika.

Wspominając o zniesieniu kast w Indiach i blokowaniu reformy sądów w Polsce badacz już całkiem serio wskazał na akty międzynarodowe, na które powołać się może Polska.

W Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka napisane jest, że każdy człowiek ma prawo do uczciwego sądu. W Polsce sądy nie są uczciwe, bo istnieje kasta, która ma swoje korzenie w systemie totalitarnym i nie zostało to wyczyszczone. Oznacza to, że dotychczas Polska łamała tym samym Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Kuriozum jest, że Polskę poucza w sprawie reformy sądów Francja, która przecież miała po upadku Vichy defaszyzację swojego systemu prawnego i Niemcy, które miały i denazyfikację, i dekomunizację w NRD. A w Polsce usunięcie przywilejów podobnej kasty napotyka na ich sprzeciw.
- mówi Michał Orzechowski.

Obejrzyj mocną rozmowę z badaczem Indii poniżej, fragment dotyczący kast i „wujów” w togach zaczyna się w 36 minucie i 30 sekundzie.