Na sali podczas imprezy zjawił się kwiat sądów III RP. Oprócz sędziów SN, Wojciech Łączewski, Igor Tuleya – oblegani i adorowani przez innych sędziów i adwokatów w kuluarach po zakończeniu części oficjalnej. Nie brakło selfie i zdjęć pamiątkowych.

Obywatele RP wręczyli dzisiaj w Sądzie Najwyższym swoje nagrody I prezes SN Małgorzacie Gersdorf i Beacie Kwiatkowskiej, która protestuje jednoosobowo przeciwko reformie wymiaru sprawiedliwości pod Sądem Rejonowym w Gryficach. Statuetkę "Stojącym w imię zasad" wręczano w najbardziej reprezentacyjnej sali SN im. Stanisława Dąbrowskiego.  

Jak wyjaśnili sami organizatorzy, imprezy nagrodę ufundowano w podziękowaniu za wytrwałość, odwagę i konsekwencję w obronie niezawisłości polskich sądów. 

Na uroczystość przybyli obecni sędziowie Sądu Najwyższego, głównie ci, których nowelizacja PiS ustawy o SN przesuwała w stan spoczynku. Na ławach dla publiczności zasiedli obok siebie sędziowie Wojciech Łączewski i Igor Tuleya, a także partner życiowy prezes Gersdorf prof. Bohdan Zdziennicki.

Całe wydarzenie filmował kamerą mecenas Michał Wawrykiewicz, współzałożyciel stowarzyszenia #WolneSądy a jednocześnie pełnomocnik 38 sędziów, którzy pozwali Tomasza Sakiewicza za autoryzowany wywiad z premierem Mateuszem Morawieckim. Oprócz niego byli i inni adwokaci: szef NRA Jacek Trela czy mec. Marek Małecki. Nie zabrakło i redaktora Jacka Żakowskiego, który z ław dla publiczności oklaskiwał przemówienia i laureatów.

Wśród gości nie zabrakło i dyplomatów - był dawny ambasador RP w Berlinie Marek Prawda. 
Szefem organizatorów imprezy ze strony Obywateli RP był dyplomata Tadeusz Szumowski. Szumowski na co dzień protestuje pod sądem w Piasecznie przeciwko reformom PiS.

Podczas uroczystości panowała podniosła a jednocześnie przyjacielska atmosfera. Zbratani sędziowie SN i Obywatele RP robili sobie pamiątkowe zdjęcia, chwalili się nawzajem i zapewniali, że razem są jedynym gwarantem niezawisłości nie tylko sądów ale i całego kraju.

Lider Obywateli RP Paweł Kasprzak podziękował prof. Gersdorf za umożliwienie organizacji imprezy w Sądzie Najwyższym. 

Przychodzimy tu z nieśmiałością, czując się jak barbarzyńcy w ogrodzie, dlatego że swoją obecnością nie chcielibyśmy tknąć tej podstawowej cechy wymiaru sprawiedliwości, szczególnie Sądu Najwyższego, która polega na absolutnej - światopoglądowej, politycznej i każdej innej, bezstronności. Jeżeli odważyliśmy się tu przyjść, to dlatego, że jesteśmy pewni, że praw człowieka będziemy bronić zawsze, niezależnie od tego, czyje to prawa i wiemy, że sędziowie SN, będą robić zawsze tak samo

– mówił Kasprzak.

Również profesor Gersdorf wyraziła zadowolenie, że impreza Obywateli RP odbywa się właśnie w gmachu Sądu.

Nie sądzę, żebyśmy tu robili jakąkolwiek demonstrację polityczną. Po prostu otrzymujemy nagrody

- mówiła Gersdorf.

Myślę, że nagroda za odwagę i serce należy się dla pani Kwiatkowskiej

- mówiła profesor o drugim laureacie nagrody. 

Ja tę nagrodę sobie zabieram, ale rozumiem, że jest ona dla wszystkich sędziów, którzy dbają o niezawisłość sędziów, ale i o niezawisłość naszej Ojczyzny. Nasze motto było takie, by nasza Ojczyzna była taka sama, jak ta, na którą żeśmy składali nasze przysięgi sędziowskie

- dodała. 

Złożyła też hołd Obywatelom RP i innym "obrońcom demokracji".

Składam państwu podziękowania, że w jakimś sensie obroniliście naszą Ojczyznę. Na razie

- stwierdziła. 

Później mówiła o zasadach i etyce. Sędziowie kierują się swoim credo:

Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie" i tak pozostanie. I tego będziemy się trzymać bo chodzi o to, by to prawo moralne nie zostało zgięte. To możemy obiecać wszystkim obywatelom. Tak zostaliśmy wychowani i tak wyuczyliśmy naszych młodszych kolegów. Tu siedzą na sali młodsi sędziowie, którzy są niezłomni. Oni są niezłomni i brawo dla nich

- wywoływała burzę braw Gersdorf.

Ja jestem profesorem, mi nic nie zrobią. Mogę wrócić na wydział do swoich studentów. Ale oni, ci młodzi sędziowie na szali kładą cały swój zawód, bo mogą zostać z niego usunięci

– stwierdziła profesor. 

Paweł Kasprzak wyjaśnił, że statuetka, przedstawiająca znak rozpoznawczy tego stowarzyszenia, nawiązuje do aktu protestu z 1968 r. przeciwko rasizmowi w USA. To figura męska z ręką uniesioną w górze i zaciśniętą pięścią. 

Pytaliśmy uczestników imprezy, czy organizowanie jej w SN nie podważa niezawisłości tej instytucji.

 Ja nie jestem organizatorem

- powiedziała jedna z osób.

Gdy stwierdziliśmy, że jest przecież prawnikiem i uczestniczy w wydarzeniu odparł:

Jestem prawnikiem ale nie muszę tego oceniać.

Zapytaliśmy też prezesa SN Dariusza Zawistowskiego, czy organizowanie takiej imprezy w Sądzie Najwyższym nie oznacza, że zamierza on reprezentować jedynie interesy przeciwników reformy wymiaru sprawiedliwości. 

To jest impreza dla wszystkich chętnych, którzy przyszli. Jeśli będzie grupa obywateli, która zechce wręczyć nagrodę obojętnie jakiemu sędziemu, ja nie widzę przeszkód, by zorganizowali w SN podobną uroczystość

- mówił.

Z podobnym pytaniem zwróciliśmy się do dyrektora Biura Organizacyjnego SN Krzysztofa Śledziewskiego, czy Sąd Najwyższy manifestuje, że jest tylko reprezentantem wąskiej grupy społecznej tzw. „obrońców demokracji”

Mam nadzieję, że wszyscy się zmieszczą

– zignorował pytanie dyrektor.

Zapytaliśmy czy jego zdaniem wszyscy popierają działalność Obywateli RP.  

Tego to nie wiem

– zbył nas dyrektor.