Minister Spychalski odnosząc się do sprawy stwierdził, że Sikorski "znany jest z tego, że lubi dzielić się wiedzą, która nie powinna trafiać do przestrzeni publicznej".

"Myślę, że pan minister jednak trochę zagalopował się w tym, co mówi, a to jest jednak niepoważne, bo my jako państwo powinniśmy naprawdę serio traktować wiedzę, która nie powinna trafiać do przestrzeni medialnej"

- ocenił.

"Tajemnice państwowe to są tajemnice państwowe. Dopóki odpowiednie klauzule nie zostaną z tych tajemnic zdjęte, nie powinniśmy o tym mówić i myślę, że pan minister Sikorski powinien sobie z tego zdawać sprawę (...). Jako dyplomata, jako minister - i to wieloletni minister - ma z całą pewnością wiedzę o tym, kiedy można mówić o tym, co miało miejsce, o jakich tajemnicach można mówić w przestrzeni już takiej publicznej"

- dodał Spychalski.

Z kolei szef KPRM Michał Dworczyk, pytany o publikację Radosława Sikorskiego w TVP1, ocenił, że były minister ujawniając szereg informacji, "posunął się zbyt daleko".

"Tym bardziej, że jest byłym szefem MSZ i MON"

- wskazał.

Według szefa KPRM, działanie Sikorskiego jest "niezrozumiałe".

"Można je określić tylko w jeden sposób - nieodpowiedzialne z punktu widzenia polskiej racji stanu"

- stwierdził.

Wicepremier Gowin, podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie również odniósł się do treści zamieszczonych w książce Sikorskiego.

"To jest pytanie przede wszystkim do ministra Sikorskiego, czy były szef MSZ powinien ujawniać tego typu fakty - o ile rzeczywiście jest to fakt - zresztą minister Sikorski nie po raz pierwszy przywołuje takie wydarzenie"

- powiedział Gowin.

"Jeśli chcemy uprawiać profesjonalną dyplomację, no to niestety dyplomacja lubi poufność. Raczej trudno się spodziewać żeby ktokolwiek z zagranicznych partnerów Polski chciał traktować ministra Sikorskiego jako poważnego partnera w sytuacji, w której ujawnia on faktyczny bądź domniemany przebieg rozmów, które powinny zachować charakter poufny"

- ocenił wicepremier.