Do zatrzymania całej czwórki doszło 1 stycznia; sąd następnie podjął decyzję o umieszczeniu mężczyzn w areszcie.

19-latka została znaleziona w piwnicy w Callosa d'Ensarria na wpół goła, pijana i niezdolna do udzielenia informacji na temat swojego miejsca zamieszkania. Podejrzani spędzili z kobietą wieczór; w podobny sposób mogli też zaatakować co najmniej dwie inne kobiety - poinformowała Gwardia Cywilna, nie ujawniając szczegółów.

Jeden z aresztowanych to 22-letni mężczyzna, znany policji z dokonanych wcześniej napaści na tle seksualnym, m.in. na nieletnią. Najprawdopodobniej w październiku zaatakował też inną kobietę.

Według doniesień hiszpańskich mediów podejrzani swoje czyny zapewne zarejestrowali na filmie.

Sprawa przypomina głośne w Hiszpanii podobne zajście z lipca 2016 roku. Pięciu mężczyzn podczas fiesty ku czci św. Fermina, organizowanej co roku w Pampelunie, sprowadziło 18-latkę do budynku mieszkalnego, gdzie odbyli z nią niezabezpieczone stosunki seksualne. Całe zajście sfilmowali telefonem komórkowym, a nagranie przesłali do aplikacji WhatsApp na grupowy czat o nazwie "La Manada" (hiszp. wataha).

Sprawcy zostali skazani na 9 lat więzienia za wykorzystanie seksualne nastolatki, jednak odwołali się od wyroku. Sąd zdecydował, że na proces apelacyjny mogą czekać na wolności.

Od kwietnia 2018 roku na ulicach hiszpańskich miast odbywały się wielotysięczne manifestacje. Uczestnicy protestów domagali się surowszych kar dla oskarżonych oraz wyrażali oburzenie faktem, że na proces apelacyjny mogą czekać na wolności.

Rządzący Hiszpanią od czerwca ubiegłego roku socjalistyczny rząd zapowiedział w lipcu reformę kodeksu karnego i wprowadzenie do niego pojęcia wyraźnie wyrażonej zgody na stosunek seksualny. To rozwiązanie miałoby zbliżyć Hiszpanię do modelu szwedzkiego, w którym każdy akt seksualny bez wyraźnie wyrażonej zgody uznawany jest za gwałt.