Jeżeli nie dokonamy depopulacji dzików na terenach objętych afrykańskim pomorem świń, to choroba nie zostanie opanowana - powiedział wczoraj minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Na słowa ministra emocjonalnie zareagowała czołowa "profesorka" i "etyczka" IIIRP Magdalena Środa, zamieszczając wpis na Facebooku.

Przypomnijmy, że "profesorka" Środa popierała znanego przecież z namiętności do łowiectwa Bronisława Komorowskiego, ubiegającego się w 2010 r. u urząd prezydenta RP. Na łamach "Wyborcza.pl", na pytanie na kogo odda swój głos, mówiła: 

„Na Bronisława Komorowskiego, bo ta prezydentura wydaje mi się bardziej spokojna i zgodna z kompetencjami wynikającymi z konstytucji”

- mówiła wówczas, nie wspominając o żadnym upośledzeniu.

Z kolei w autorskim tekście dla Wirtualnej Polski, również odnoszącym się do wyborów prezydenckich, dokonała ciekawego porównania, stawiając w jednym rzędzie problem zabijania zwierząt i obronę życia poczętego.

„Osobiście mam większe zaufanie do ludzi, którzy kochają zwierzęta, niż do tych, którzy je zabijają, manifestując się dumą z posiadania rodziny lub obrony życia poczętego”

- pisała wówczas Środa, dodając, że „atutem Komorowskiego, bodaj jedynym, jest jego pokojowo-gawędziarski stosunek do świata

Jak widać zdaniem "filozofki" można połączyć "zabijanie zwierząt", zachowując "pokojowo - gawędziarski stosunek do świata”

Magdalena Środa wielokrotnie w swych publicznych wystąpieniach akcentowała również tzw. prawo do aborcji. W tym przypadku, w przeciwieństwie do prewencyjnego odstrzału dzików, nie miała etycznych wątpliwości.

„Prawo każdej kobiety do przerwania ciąży nie jest prawem do zabijania, tylko do decydowania”

- mówiła "etyczka" w wywiadzie dla "Krytyki Politycznej "w 2016 r.  

Kolejne wynurzania pani profesor wydają się coraz bardziej niespójne i logicznie pogmatwane. Wydaje się, że poziom etyki Magdaleny Środy doskonale może odzwierciedlać określenie - "etyka Kalego".