Minister podkreślił, że problem z ASF ciągnie się od połowy lutego 2014 roku. Przypomniał, że ta choroba ma istotne znaczenie gospodarcze, gdyż jej pojawienie się najczęściej "komplikuje" obrót mięsem wieprzowym.

Jan Krzysztof Ardanowski ocenił, że wydaje się, iż walka z tym wirusem "powoli zaczyna przynosić efekt opanowania tej choroby przynajmniej w gospodarstwach". Nadal bowiem pojawiają się przypadki ASF u dzików.

Szef resortu rolnictwa zwrócił uwagę, że od września 2018 roku w gospodarstwach rolnych nie pojawiło się żadne nowe ognisko ASF. Przypomniał, że Komisja Europejska uznała 60 gmin, które znajdują się na tzw. terenie zapowietrzonym za uwolnione od ASF, co pozwala na powrót do produkcji trzody chlewnej na ich terenie.

Minister zwrócił jednak uwagę, że sama bioasekuracja nie wystarczy i konieczny jest większy odstrzał dzików.

Bez depopulacji dzika nad tą chorobą nie zapanujemy

- zaznaczył.