Specjaliści bronili się, twierdząc, że gdyby wcześniej obiektywnie ocenili stan rzeczy, to sama ich deklaracja mogłaby wywołać rynkową panikę, upadek banków i jeszcze poważniejszy kryzys. Podobnie ukrywano skalę przestępstw dokonywanych przez migrantów w Europie, bo samo stwierdzenie faktu mogłoby wywołać histeryczne reakcje islamofobiczne i rasistowskie. Sytuacja przedstawia się jednak zupełnie inaczej, gdy sprawa dotyczy np. brexitu. Tu szefowie Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i innych instytucji wypowiadają się z daleko idącą swobodą, wieszcząc ekonomiczną apokalipsę, której skali nie jesteśmy w stanie sobie nawet wyobrazić. Panika okazuje się czymś wskazanym, o ile służy ideom europejskim i postępowym.