2 stycznia 1939 r. w Drozdowie zmarł Roman Dmowski – polityk i ideolog, twórca polskiego ruchu narodowego. Pięć dni później w Warszawie odbył się jego pogrzeb, stając się piękną manifestacją patriotyzmu i szacunku złożonego człowiekowi, który stworzył fundamenty odrodzonego państwa polskiego. „Kurier Warszawski” tak relacjonował ostatnią drogę Dmowskiego: „Na Rynku Starego Miasta ustawiły się szerokie kolumny Stronnictwa Narodowego. Do katedry wmaszerowało pół tysiąca pocztów sztandarowych. (...) Boczne nawy zapełniać się poczynają setkami delegacji ze wszystkich stron Polski. (...) Nabożeństwo transmitowane jest głośnikami na Rynek Starego Miasta i ulicy Świętojańskiej. W śniegu przyklękły tysiączne rzesze, kłonią się sztandary. (...) Dopiero o godzinie 13.00 trumnę na ramionach wyniesiono z kościoła archikatedralnego i tłumny, wielotysięczny orszak żałobny wyruszył ku cmentarzowi”. W ostatniej drodze Romana Dmowskiego uczestniczyło według różnych danych od 100 do 200 tys. osób. Niestety sanacyjne władze nie stanęły na wysokości zadania i nie wzięły udziału w pogrzebie. Ciało Dmowskiego spoczęło na Cmentarzu Bródnowskim.

Z warszawskiego Kamionka do wielkiej polityki

Roman Dmowski urodził się 9 sierpnia 1864 r. na warszawskim Kamionku. Jego rodzina wywodziła się z ubogiej szlachty, ojciec brukarz posiadał niewielki zakład kamieniarski. Naukę rozpoczął w III gimnazjum warszawskim i nic nie zapowiadało, że wyrośnie na wybitnego myśliciela i męża stanu. Trzykrotnie powtarzał klasy i podobno dopiero po męskiej rozmowie z ojcem postanowił poważnie potraktować naukę. Zaangażował się również w działalność nielegalnego kółka samokształceniowego o nazwie „Strażnica”. W 1886 r. zdał maturę i zapisał się na Wydział Matematyczno-Fizyczny Uniwersytetu Warszawskiego. W tym czasie rozpoczął działalność polityczną wstępując do nielegalnego Związku Młodzieży Polskiej oraz Ligi Polskiej. Związał się z Janem Ludwikiem Popławskim i Zygmuntem Balickim, z którymi parę lat później przejął władzę nad Ligą Polską, przekształcając ją w Ligę Narodową. W 1891 r.  wziął czynny udział w pierwszej od czasów Powstania Styczniowego wielkiej manifestacji z okazji rocznicy Konstytucji 3 maja. Za swoje zaangażowanie zapłacił kilkumiesięcznym więzieniem w cytadeli warszawskiej i wyrokiem skazującym go na pięcioletni pobyt poza zaborem rosyjskim. Przez pierwsze lata przebywał w Mittawie koło Rygi, a następnie przeniósł się nielegalnie do Lwowa, gdzie wkrótce został redaktorem naczelnym „Przeglądu Wszechpolskiego”.

Znam sprawy narodowe

W 1903 r. Dmowski opublikował jedną ze swoich fundamentalnych prac pod tytułem „Myśli nowoczesnego Polaka”, w której zawarł fundamenty ideowe polskiego nacjonalizmu. „Jestem Polakiem – pisał Dmowski – [...] nie dlatego tylko, że mówię po polsku, że inni mówiący tym samym językiem są mi duchowo bliżsi i bardziej dla mnie zrozumiali, że pewne moje osobiste sprawy łączą mnie bliżej z nimi niż z obcymi, ale także dlatego, że obok sfery życia osobistego, indywidualnego, znam zbiorowe życie narodu, którego jestem cząstką, że obok swoich spraw i interesów osobistych znam sprawy narodowe, interesy Polski jako całości, interesy najwyższe dla których należy poświęcić to, czego dla osobistych spraw poświęcać nie wolno. Jestem Polakiem – to znaczy, że należę do narodu polskiego na całym jego obszarze i przez cały czas jego istnienia (...) Wszystko co polskie jest moje: niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego, co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to, co jest w nim marne”.

Cały artykuł Piotra Dmitrowicza w tygodniku GP.