Pani Poseł, kończy się rok 2018, zatem czas na podsumowania, a zarazem na plany na przyszłość. To był udany rok dla Pani?

Myślę, że tak. Przede wszystkim to był bardzo pracowity rok i jestem z niego zadowolona.

No tak, ale wybory prezydenckie we Wrocławiu nie przebiegły po Pani myśli?

Bez wątpienia lepiej by było, gdybym mogła realizować swój program wyborczy jako prezydent miasta. Tak się nie jednak nie stało. Na mnie, jak również na radnych zagłosowały dziesiątki tysięcy wrocławian. To wielki kredyt zaufania i zobowiązanie do dalszej pracy. W przeciwieństwie do innych opcji politycznych, Prawo i Sprawiedliwość w tych wyborach występowało jako zwarta, spójna programowo formacja, a nie egzotyczna mozaika różnych ugrupowań politycznych, które nie mają wspólnej wizji miasta, tylko wielką chęć na władzę.

Jak Pani ocenia sytuację w Radzie Miejskiej Wrocławia po wyborach?

Uważam ją za niezwykle trudną i groźną dla mieszkańców Wrocławia. Niestety okazało się, że po wyborach konglomerat partii politycznych skupionych wokół nowego prezydenta nie jest w stanie utrzymać spójności. Myślę, że to jest przede wszystkim nieuczciwe wobec wyborców, którym wmawiano, że Koalicja Obywatelska będzie działała razem. Już widać wyraźny konflikt i rozłam.
Prezydent Wrocławia stał się zakładnikiem swojego skłóconego zaplecza. Może to niestety oznaczać, że ważne decyzje dla Wrocławia staną w ogniu gier partyjnych i walki o władzę. Moją nadzieją jest silny i zwarty klub PiS, w którym grono młodych, ambitnych i przygotowanych merytorycznie do pracy radnych aktywnie działa i stara się kontrolować niepewne kroki multipartyjnego prezydenta, jakim jest Jacek Sutryk. Uważam, że w tej niepewnej sytuacji dynamiczny klub radnych PiS ma do odegrania ważną rolę, pilnując, aby potrzeby mieszkańców miasta nie zniknęły w politycznych gierkach.

PiS dzięki koalicji z Bezpartyjnymi Samorządowcami zarządza województwem dolnośląskim. Ta koalicja wzbudzała wiele emocji. Jak Pani ją ocenia?

Po pierwsze chcę wyraźnie podkreślić – PiS wygrał wybory do Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Dzięki poparciu i zaufaniu mieszkańców regionu mamy największą liczbę radnych sejmikowych. Nie jest ich jednak na tyle dużo, aby samodzielnie rządzić. W takiej sytuacji odpowiedzialni ludzie zasiadają do rozmów. PiS jest formacją odpowiedzialną i wiarygodną. Nasi partnerzy to wiedzą, zatem nic dziwnego, że zdecydowali się na dialog. Koalicja w sejmiku dolnośląskim jest dojrzałym i przemyślanym projektem, który pozwala nam realizować swój program dla regionu. Dotrzymujemy słowa w rządzie, dotrzymamy w samorządzie. Dwóch wicemarszałków z PiS oraz umowa koalicyjna gwarantują stabilne rządy w regionie i realizację ważnych projektów na Dolnym Śląsku. Mamy dobrą współpracę z rządem w tym zakresie. To po prostu najlepsze rozwiązanie dla mieszkańców województwa.

Jak Pani ocenia miniony rok z perspektywy Sejmu?

Moim zdaniem był to rok udany. Kontynuujemy reformy i zmiany. Wyraźnie widać, że polityka walki z mafiami VAT-owskimi przynosi owoce w postaci wpływów do budżetu. Program 500+ wpłynął wyraźnie na sytuację materialną Polaków, co pozwala wzmocnić gospodarkę popytem wewnętrznym. Wprowadzamy poważne działania w związku z polityką antysmogową, łącząc ją z termomodernizacją budynków. Bezwzględnie i stanowczo reagujemy na nieprawidłowości. Obchody stulecia odzyskania niepodległości udały się i wbrew intencji opozycji były manifestacją jedności oraz dumy Polaków ze swojej historii. Polska otwarcie i stanowczo prezentuje swoje stanowisko na forum europejskim, nie bojąc się dyskusji w polityce międzynarodowej. Rząd PiS, widząc przyszłość kraju w ramach Unii Europejskiej, nie zapomina o tym, że jest to miejsce, w którym można i trzeba dyskutować, czasem nawet ostro, akcentując swój punkt widzenia. Jak przypomnę sobie wielkie manifestacje z okazji święta niepodległości, które przebiegały w spokojnej, pogodnej atmosferze, widzę, że Polacy zaczynają otwarcie cieszyć się ze swojej tożsamości narodowej i historii. Co więcej, towarzyszą temu wzrost gospodarczy, niskie bezrobocie oraz realizacja spójnej wizji rozwoju kraju.

No tak, ale jednocześnie opozycja nie ustaje w totalnej krytyce poczynań rządu, a także samorządu wojewódzkiego na Dolnym Śląsku.

Wiem. Pan przypomina tę sytuację, w której mniejsza część załogi okrętu zwanego Polską stara się za wszelką cenę go rozbujać i wręcz przewrócić, tylko dlatego, że nie podoba się im demokratycznie wybrany kapitan. Premier Mateusz Morawiecki powiedział wyraźnie, że liczy na wspólną pracę dla Polski i dojrzałą postawę opozycji. Bez względu na różnice, Polska jest jedna, musimy o nią dbać.