Dotychczas znaleziono i zidentyfikowano szczątki siedmiu osób straconych lub zmarłych na Zamku – Stanisława Biziora ps. Eam, Mariana Pilarskiego ps. Jar, Edwarda Bukowskiego ps. Mruk, Stanisława Samca ps. Pasek, Józefa Domańskiego ps. Paweł, Stanisława Marciniaka ps. Niewinny oraz Stefanii Zarzyckiej (współpracującej z oddziałem Zdzisława Brońskiego ps. Uskok). Szczątki sześciu osób, ekshumowane jesienią, są obecnie badane w celu ustalenia ich tożsamości.

Pierwsze oficjalne wyniki tych badań poznamy prawdopodobnie w marcu. Wstępne oględziny szczątków pozwalają stwierdzić, że mamy do czynienia z ofiarami terroru komunistycznego. To żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego polegli w akcjach oraz zamordowani lub zmarli w więzieniu na Zamku.

– powiedział Artur Piekarz z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN w Lublinie.

Wytypowano kolejne miejsca na cmentarzu i planowane są kolejne ekshumacje w 2019 r., ale jak podkreślił Piekarz, prace te muszą być rozłożone na wiele lat, bo żołnierze podziemia niepodległościowego są często pogrzebani w nieoznakowanych miejscach, pod współczesnymi grobami. Taka ekshumacja wymaga zgody dysponentów tych grobów.

Na cmentarzu przy ul. Unickiej nie ma jednego pola grzebalnego, tak jak to ma miejsce np. w kwaterach na cmentarzu na Powązkach. Tu mamy taki problem, że większość ofiar chowano grobach indywidualnych na terenie całego cmentarza. Musimy je więc najpierw zidentyfikować, odnaleźć, a potem prowadzić, często trudne, rozmowy z dysponentami współczesnych grobów – pod którymi są pochowane szczątki osób, które poszukujemy.

– tłumaczy Piekarz.

Komunistyczne więzienie na Zamku Lubelskim funkcjonowało w okresie 1944-54. Więziono tu, represjonowano, skazywano na śmierć i rozstrzeliwano przeciwników ówczesnej komunistycznej władzy. W ciągu 10 lat trafiło tu ponad 30 tys. osób. Według dotychczasowych ustaleń historyków spośród ponad 500 wydanych w Lublinie wyroków śmierci, ponad 200 zostało wykonane. W więzieniu na Zamku wielu osadzonych zmarło na skutek tortur, chorób, przeludnienia, braku właściwej opieki medycznej, braku pożywienia. W sumie życie straciło tu ok. 400 osób. Zwłok nie wydawano rodzinom, bliscy nie byli nawet oficjalnie informowani o śmierci więźnia, dowiadywali się, że go nie ma w więzieniu np. wtedy gdy przynosili mu paczkę. Ciała zabitych i zmarłych wywożono nocą na cmentarz przy ul. Unickiej, oddalony od Zamku ok. 1,5 km, a tam zakopywano je w jamach grobowych, bez oznaczania pochówków. Badacze IPN przypuszczają, że część ofiar – nie wiadomo ile – może być pochowana w zbiorowej mogile. W dokumentach dotyczących osób straconych na Zamku w kilku przypadkach funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa zapisali miejsce pochowku więźnia na cmentarzu przy ul. Unickiej. Tymczasem z dokumentacji cmentarza wynika, że te groby do końca lat 60. figurowały jako puste. Pod koniec lat 60., kiedy cmentarz przy ul. Unickiej nie mógł być już powiększany, te „puste” groby, z ofiarami więzienia na Zamku, przeznaczono znów pod pochówki.

Analizując daty wyroków śmierci wykonywanych na Zamku, daty zgonów mieszkańców Lublina i pochówki dokonywane w „pustych” grobach historycy wytypowali groby, pod którymi mogą być szczątki ofiar więzienia na Zamku. Badacze przypuszczają, że na cmentarzu przy ul. Unickiej może też być pochowanych około 30 żołnierzy podziemia, którzy byli zabijani w akcjach w okolicach Lublina. Ich zwłoki często były przywożone do Lublina, gdzie miały być identyfikowane przez więzionych na Zamku kolegów. Piekarz powiedział, że do IPN zgłaszają się bliscy ofiar, którzy oczekują odszukania ich miejsc pochówku.

Staramy się też sami docierać do rodzin tych zamordowanych, aby prosić o możliwość pobrania materiału genetycznego do identyfikacji.

– podkreślił. Jak zaznaczył, budzi to wciąż wiele emocji, czasem bardzo trudnych.

Mieliśmy taki przypadek, że rodzina przez wiele lat była przekonana, że ich krewny został zabity na Zamku dlatego, że był pospolitym przestępcą. My tłumaczyliśmy, że był żołnierzem polskiego podziemia niepodległościowego. Zdarza się, że musimy się jeszcze zderzać z tą ścianą czarnej propagandy z PRL.

– dodał Piekarz.

Ofiary reżimu komunistycznego, uśmiercone w więzieniu na Zamku Lubelskim w latach 1944-54 upamiętnia Pomnik-Mogiła, odsłonięty w 2015 r. na cmentarzu przy ul. Unickiej. Na pomniku zbudowanym z czarnych marmurowych płyt, umieszczono tabliczki z nazwiskami blisko 200 zidentyfikowanych ofiar. Znajduje się tam również cytat z grypsu porucznika AK, Stanisława Siwca, jednego z pierwszych rozstrzelanych w listopadzie 1944 r.: „Ginę za to, co najgłębiej człowiek ukochać może”.