„Kraj nasz i majętność całą, i wszystkie wioski z miastami” – śpiewają kolędę tułacze dzieci ze spalonych wsi i zbombardowanych miast. Bo jest w nas wiara, że wszystko można odbudować, nawet po dniach triumfu zła. Wielka jest u nas moc tego dnia i mały staje się gwar otaczającego świata – wszystkich tych filmów typu „Kler”, głupot, manipulacji, oskarżeń, słownych gierek i złośliwości. To wszystko znika. Maleje nawet znaczenie grzechów każdego z nas, szczególnie tych popełnianych bez złych intencji, bez wyrachowania. Jakbyśmy słyszeli głos Pana Jezusa: „Przecież wiem”. Księżom udało się już nas poprawić – na ile było to wykonalne – i nie ma już żadnego sporu pomiędzy tradycją a treścią świąt, bo wiemy, że to On tę formę, szczególnie naszą, polską, dla nas wybrał. „Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami” – tego możemy być pewni.