Kandydatem na nowego premiera był lider PO Grzegorz Schetyna. Sam fakt, że wystąpienie niedoszłego premiera, nieudolnie odczytane z kartki, wywoływało śmiech w sali sejmowej musi dać do myślenia tym wszystkim, którzy mają nadzieję, że po zbliżających się wyborach parlamentarnych wszystko wróci do stanu, kiedy w Polsce rządziła koalicja PO-PSL. Otóż nie wróci! Bo Polacy pamiętają, jak się im żyło za poprzedniej władzy. Pamiętają, co mówił klasyk tuż przed wyborami w 2015 r.: „Na obietnice, które składa PiS, pieniędzy nie ma i nie będzie w ciągu czterech następnych lat”. W obozie władzy jest nadzieja, że tego typu happeningi będą się powtarzały częściej, a następne exposé gabinetu cieni wygłosi Ewa Kopacz.