Do zdarzeń objętych śledztwem doszło w ciągu ostatnich pięciu lat na terenie prywatnej posesji w Ciecierzynie pod Kluczborkiem. W środę, na teren posesji, gdzie mieszkała Aleksandra J., jej konkubent i ich sześcioletni syn, weszły ekipy policyjne, które poszukiwały urodzonego pod koniec listopada tego roku dziecka. Funkcjonariuszy o swoich podejrzeniach powiadomili pracownicy ośrodka pomocy społecznej.

Na miejscu zdarzenia znaleziono szczątki czworga niemowlaków. W piątek prokuratura rejonowa w Kluczborku poinformowała, że matce postawiono zarzut zabójstwa dziewczynki, która została uduszona w foliowej torbie.

Tego samego dnia Sąd Rejonowy w Kluczborku zastosował wobec Aleksandry J. trzymiesięczny areszt. Kobieta początkowo nie przyznawała się do winy. Dopiero podczas posiedzenia sądu zmieniła zeznania, jednak odmówiła składania wyjaśnień. Za zarzucany jej czyn grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Jak powiedziała prokurator Bar, w sobotę zatrzymano Dawida W., który wcześniej przebywał za granicą. Mężczyźnie przedstawiono zarzut pomocnictwa w zabójstwie czworga dzieci, które miał z Aleksandrą J.

"Do tych zabójstw doszło w ciągu ostatnich pięciu lat. Na terenie posesji znaleziono zwłoki i szczątki czworga niemowlaków. W jednym z pieców na terenie posesji znaleziono worki foliowe, w których znajdowały się szczątki dzieci. Czwarte dziecko było zakopane na podwórku. Mężczyźnie przedstawiono zarzut wywierania presji psychicznej na uzależnionej finansowo od niego kobiecie, by ta ukrywała kolejne ciąże, nie zgłaszała tego faktu opiece medycznej, bo nie akceptował kolejnych dzieci z tego związku"

- powiedział prokurator Bar.

Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Na wniosek prokuratury sąd aresztował Dawida W. na trzy miesiące. Za pomocnictwo w zabójstwie grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.