Propozycję masowych testów narkotykowych przedstawiła szefowa regionalnego wydziału do spraw oświaty Elena Donazzan, według której byłby to sposób na zatrzymanie coraz bardziej masowego zjawiska zażywania substancji odurzających w szkołach.

W wywiadzie radiowym Donazzan przyznała: "Codziennie otrzymujemy sygnały o znajdowaniu narkotyków w placówkach szkolnych".

Jak zaznaczyła, zażywanie ich szerzy się, również z powodu mody, jaką kreują "prowokacyjne piosenki popularne wśród młodzieży".

Nastolatki chodzą do szkoły, mając w plecaku nie drugie śniadanie, ale skręty z haszyszu czy marihuany bądź inne substancje pobudzające i halucynogenne 

- podkreśliła kurator.

Wyraziła opinię, że najbardziej niepokojące jest to, że młode pokolenie nie uważa zażywania narkotyków za coś szkodliwego. Przytoczyła wyniki krajowych sondaży, wskazujących, że dla ponad połowy z nich jest to zachowanie "społecznie do zaakceptowania czy wręcz atrakcyjne".

Dlatego zdaniem Eleny Donazzan w ramach badań kontrolnych uczniowie powinni być badani też na obecność narkotyków. Jak dodała, wyniki tych testów należałoby uwzględniać przy wystawianiu ocen z zachowania, a w przypadku stwierdzonego regularnego zażywania uczeń mógłby nie dostać promocji do następnej klasy.