Dziś, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, na warszawskie ulice powróci komunizm. Naczelny Sąd Administracyjny zdecydował, że miasto stołeczne Warszawa może przywrócić nazwy ulic poddanych dekomunizacji. Rada Miasta, z nowym prezydentem Rafałem Trzaskowskim na czele, właśnie dziś będzie głosować nad uchwałą o zmianie nazw ulic Przemyka, czy Pyjasa na Duracza, Kruczkowskiego i innych komunistycznych działaczy.

W rozmowie z niezalezna.pl historyk, senator PiS prof. Jan Żaryn ocenił: "niewątpliwie cała ta przykra sprawa związana z powrotem komunistycznych patronów na ulice Warszawy wiąże się - moim zdaniem - z wojną totalną, którą prowadzi opozycja z Prawem i Sprawiedliwością".

Ta wojna sięga teraz tematu, który wydawałoby się, że jest już tematem wspólnotowym. Wydawało się, że Polacy już się dogadali, że przeszłość komunistyczna to zło, które spotkało naród polski, że totalitaryzm sowiecki, który próbował Polskę zdobyć w roku 1920 i 1944 to nie była żadna cywilizacyjna i modernistyczna odsłona polskości, tylko próba zlikwidowania ciągłości narodu polskiego i w związku z tym nie będziemy honorowali tych, którzy byli sprawcami tej zbiorowej, polskiej tragedii

- dodał.

Senator PiS zauważył, że "nagle się okazuje, że nie jest to już takie proste, ponieważ pan Rafał Trzaskowski wypowiada się dziś publicznie, jak to powinniśmy pogodzić i połączyć ze sobą życiorysy komunistów i antykomunistów".

Nie ma na to zgody i tego pogodzić się nie da, podobnie jak nie będziemy honorować gestapowców i walczących z gestapo. Albo albo. Jesteśmy narodem suwerennym, który honoruje tych, którzy tę suwerenność tworzyli i o nią walczyli, a nie tych, którzy ją podważali i ją niszczyli

- zakończył historyk.