Zaczęło się od śledztwa posła Brejzy, który postanowił ustalić, ile kosztowała naprawa samochodu, którym podróżował w 2017 roku ówczesny szef MON Antoni Macierewicz. Sprawę uciął jednak rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej informując, że samochód został wyremontowany i wrócił do służby.

Miała być wielka sensacja i skandal, tymczasem poza kilkoma wzmiankami w mediach, temat przeszedł bez większego echa. W przeciwieństwie do informacji na temat #ToiToiGate i ustaleń biegłych, którzy rzucili nowe światło na teorię lansowaną przez Brejzę.

Najwyraźniej jednak poseł Brejza nie dawał za wygraną i poza autem ministra Macierewicza postanowił zająć się też limuzyną premier Beaty Szydło. Z pomocą przyszedł portal Onet.pl.
 
I od razu powiało sensacją!
„Co dzieje się z rządową limuzyną, która 10 lutego zeszłego roku brała udział w wypadku w Oświęcimiu. W wyniku zdarzenia ranna została ówczesna premier Beata Szydło. Choć od wypadku niebawem minie dwa lata, pojazd wciąż nie wrócił do służby. Co się z nim dzieje? ”
- czytamy w Onecie.

W toku całego sensacyjnego „śledztwa” ustalono iście sensacyjne fakty. Okazuje się, że samochód, którym podróżowała wówczas Beata Szydło jeszcze nie wrócił do służby. Zanim poseł Brejza zdąży odtrąbić sukces wszem i wobec odejdźmy na chwilę od sensacji i przyjrzyjmy się faktom.

Okazuje się, że samochód nigdzie nie zniknął, lecz znajduje się na policyjnym parkingu Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Samochód marki Audi A8 zabezpieczony został w toku postępowania przygotowawczego przez Prokuratura Okręgowego w Krakowie, a w sposób formalny przekazany został do dyspozycji Sądu Rejonowego w Oświęcimiu pismem Prokuratury Okręgowej z informacją, że jest przechowywany na parkingu policyjnym Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

- wyjaśnia w odpowiedzi na pytania posła Brejzy, cytowana przez Onet, prezes Sądu Rejonowego w Oświęcimiu, Elżbieta Witkowska.

Mówiąc w skrócie – samochód jest zabezpieczony i stanowi materiał dowodowy w toczącym się postępowaniu. Z tego względu nie mógł zostać naprawiony, ani wrócić do służby. Nigdzie też nie zniknął. Jest bezpieczny na policyjnym parkingu.

Po raz kolejny widać, ile warte są spiskowe teorie posła Brejzy...