Prezydenta Pawła Adamowicza musiała bardzo zaboleć krytyka ze strony mediów, pełniących przecież nad władzą funkcję kontrolną. Być może dlatego radni z jego komitetu postanowili zgłosić apel w sprawie Radia Gdańsk oraz TVP 3 Gdańsk. Treści można było się z góry spodziewać...

Rada Miasta Gdańska wyraża zdecydowany sprzeciw wobec ryzyka nieprzestrzegania konstytucyjnej zasady wolności mediów w Gdańsku

- głosi apel.

W dyskusji nad apelem prezydent Gdańska Paweł Adamowicz powiedział, że trudno, żeby Rada Miasta Gdańska milczała, gdy w lokalnym radiu dokonuje się... "czystek politycznych".

Kiedy prezydent Adamowicz tracił zaufanie do swoich pracowników, to ich zwalniał. W zakładach pracy zaufanie to podstawowe kryterium, które wszyscy stosują

- odpowiedział radny PiS Kazimierz Koralewski.

W ocenie przewodniczącego klubu radnych PiS Kacpra Płażyńskiego apel to polityczna nagonka na niezależne media publiczne. Płażyński podkreślił, że rada miasta nie ma wpływu na media.

Radio Gdańsk jako spółka akcyjna jest niezależna od Rady Miasta Gdańska i prezes radia może kształtować swoją politykę kadrową tak, jak uważa to za stosowne. A my jako radni nie jesteśmy członkami zarządu Radia Gdańsk

- argumentował.

Żadne argumenty nie dotarły jednak do radnych. Za przyjęciem apelu głosowało 21 radnych, przeciwko zagłosowało 11 radnych. Jego treść będzie przekazana Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji oraz pomorskim parlamentarzystom. W 34-osobowej Radzie Miasta Gdańska klub Koalicji Obywatelskiej ma 16 radnych, 6 radnych należy do komitetu "Wszystko dla Gdańska" prezydenta Pawła Adamowicza, 12 radnych ma Prawo i Sprawiedliwość.