Historia ratowania napisu, jego wykucie ze ściany i umieszczenie w gablocie jak zabytkowego fresku, staje się przyczynkiem do wielu wspomnień i refleksji – m.in. czym był stan wojenny wtedy, a czym jest po latach.

Film Arkadiusza Gołębiewskiego wraz z odkuwaniem kolejnych warstw tynku i farby pokrywającej napis pokazuje opresyjność poprzedniego systemu, jego brutalność, nie przez czołgi na ulicach czy działania SB, ale przez postrzeganie co oznaczały te czasy dla rodzin osadzonych. 

Wyjątkowością filmu jest nieobecny w przestrzeni publicznej dotyczącej tamtych dni wątek żon i dzieci internowanych, które aby odwiedzić swych bliskich musiały pokonać setki kilometrów, w ciężkich nierzadko warunkach klimatycznych, przy różnorakich ograniczeniach stanu wojennego. Dla 5-letniej wówczas Oli i 12-letniej Agaty stało się to przyczynkiem do trwającej do dziś przyjaźni.

Co z tych wspomnień zostało, czym był, czym jest dziś stan wojenny? Film przez losy jego bohaterów jest próbą świeżego spojrzenia na tamte czasy. Dlaczego 70 proc. osadzonych wtedy w Łupkowie działaczy związku i opozycji demokratycznej zostało zmuszonych do emigracji? Szukanie wartości pierwszej Solidarności przez ratowanie napisu staje się czymś metafizycznym.

To nie tylko malunek na ścianie, ale ikona wolności! Internowani w Łupkowie stworzyli podziemną przestrzeń wolności, wydawali gazetki, wykonywali własnoręcznie koperty i inne ciekawe przedmioty, które przetrwały do dziś i do których w przenośni nawiązuje tytuł filmu.

Jak nauczał Jan Paweł II „Niech jeden będzie obok drugiego, a nie jeden przeciw drugiemu”. Bohaterowie filmu udowodnili, że przeciwstawić się złu można tylko wzajemnie się wspierając i tworząc wspólnie dobro. Tak powstała nieformalna Wolna Rzeczpospolita Łupkowska.