Wczorajsze przesłuchanie byłego szefa resortu finansów Jacka Rostowskiego przed komisją ds. wyłudzeń VAT rozpoczęło się od wyliczeń świadka, co miałoby być „nieprawdą” wśród pojawiających się ustaleń dotyczących luki VAT-owskiej.

Niedopuszczalne jest twierdzenie, że luka w latach 2008–2015 wyniosła 300 mld zł, że luka VAT to tylko oszustwa, a szczególnie oszustwa zorganizowane, po trzecie, że luka VAT wzrosła za rządów PO, po czwarte, że rząd PO w jakikolwiek sposób tolerował oszustwa VAT

– mówił były polityk PO, korzystając z możliwości swobodnej wypowiedzi. – Nieprawdziwe jest twierdzenie, że sytuacja VAT poprawiła się po 2015 r. dzięki działaniom rządów PiS. Wszystkie te twierdzenia mają na celu przykrycie afery łapówkarskiej z udziałem szefa KNF – zaznaczył.

Następnie zwrócił uwagę, że dane dotyczące luki VAT, które są przywoływane przez polityków PiS, są obliczane za pomocą metody opartej na nieznanych wartościach. – Szacunki tej metody różnią się skrajnie z roku na rok, nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach UE. To oczywiście podważa wiarygodność tych szacunków – przekonywał. Co ciekawe, Rostowski ocenił również kompetencje Sławomira Nowaka z dziedziny finansów publicznych. Przypomnijmy, że z niedawnych zeznań Elżbiety Chojny-Duch, byłej wiceminister finansów, wynikało, że kluczowe decyzje w sprawie prawa podatkowego musiały uzyskać poparcie właśnie Sławomira Nowaka, ówczesnego szefa gabinetu politycznego premiera.

– Nie myślę, żeby był szczególnie biegły, ale jego rola, jeśli dobrze pamiętam, była taka, że przewodniczył tym spotkaniom, gdzie strony tłumaczyły sobie nawzajem swoje racje. Proszę zrozumieć, że wszyscy mieli ten sam cel: wszyscy chcieli pomóc przedsiębiorcom

– powiedział Rostowski. Z kolei na pytanie członków komisji, kto decydował o stanowisku resortu finansów wobec projektu zmian w ustawie o VAT prezentowanym przez sejmową komisję Przyjazne Państwo, odparł, że ostateczne decyzje w tym zakresie podejmował minister finansów.

Rostowski był też pytany o spotkania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów organizowane przez ministra Sławomira Nowaka, na których toczyły się ustalenia dot. kształtu zmiany ustawy o VAT. – To nie były uzgodnienia, to były dyskusje. W spotkaniach u ministra Nowaka chodziło o to, aby obie strony wytłumaczyły sobie swoje stanowiska, żeby zrozumiały drugą stronę. Tam nie zapadały żadne decyzje – zapewnił.

Rostowski zaznaczył też, że Renata Hayder nigdy nie była przedstawicielem resortu na tych spotkaniach.

Pani Hayder, jeżeli w ogóle była na tych spotkaniach, a ja o tym nie wiem, to była jedynie częścią delegacji MF, nigdy nie była szefem

– podkreślił b. minister finansów.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"