Eurodeputowany PiS zwrócił uwagę, że gdy tak ochoczo debatowano nad rzekomo zagrożoną demokracja w Polsce, przegapiono to, co dzieje się we Francji.

Francja jest jednym z dwóch najważniejszych krajów UE. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni sytuacją w tym kraju - w ostatnie cztery weekendy na ulice francuskich miast wyszły setki tysięcy demonstrantów, ponad 2 tys. zostało aresztowanych, blisko 900 osób zostało rannych. Przed chwilą przyjęliśmy propozycję Grupy Zielonych, aby omawiać sytuację w Republice Czeskiej.

- mówił Ryszard Czarnecki.
 
Europoseł PiS przypomniał, że skoro wcześniej Parlament Europejski dyskutował na temat sytuacji w Rumunii, na Węgrzech, w Polsce, to teraz powinien zająć się ostatnimi wydarzeniami we Francji, ponieważ ta sytuacja jest ważna z punktu widzenia całej UE.
 
To są też nasze problemy, wydaje mi się, że taka debata jest konieczna, żeby uniknąć zarzutu hipokryzji, podwójnych standardów i że rozmawiamy tylko o krajach Europy Środkowo-Wschodniej a nie o krajach Europy Zachodniej, w tym Francji.
- mówił w Parlamencie Europejskim Ryszard Czarnecki.
 
Jak się dowiedzieliśmy Parlament Europejski nie poparł tego wniosku, jednak grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów zapowiada, że już w środę wystąpi do Konferencji Przewodniczących PE o przeprowadzenie debaty na temat kryzysu demokracji we Francji w czasie kolejnej sesji plenarnej.
 
Ponieważ od wielu dni ogniskuje to uwagę całego świata i dochodzi do bardzo niepokojących wydarzeń, brutalności policji, zatrzymań i ogólnego chaosu, więc jest oczywiste, że Parlament, który wcześniej reagował znacznie energiczniej w bardziej wątpliwych sytuacjach, powinien o tym porozmawiać.
- tłumaczy Ryszard Legutko, przewodniczący Grupy EKR.