Prezydent Republiki wygłosi ważne oświadczenie"

- zapowiedział Benjamin Griveaux w stacji telewizyjnej LCI, nie precyzując jednak ani kiedy dokładnie to nastąpi, ani czego dotyczyć będzie wystąpienie Macrona. Ale już w piątek wysocy rangą doradcy prezydenta sugerowali, że na początku tygodnia odniesie się on do protestu "żółtych kamizelek".

W sobotę w demonstracjach "żółtych kamizelek" w całej Francji wzięło udział około 136 tysięcy osób i ponownie w Paryżu doszło do starć ich uczestników z siłami porządkowymi. Jak podało dziś rano francuskie ministerstwo spraw wewnętrznych, aresztowano 1723 osoby, czyli znacznie więcej niż w trzy poprzednie soboty.

Protesty "żółtych kamizelek" zaczęły się od sprzeciwu wobec zapowiadanej przez rząd podwyżce od nowego roku akcyzy na paliwo. Mimo że władze przed kilkoma dniami ogłosiły, że zawieszają jej wprowadzenie na cały rok 2019, demonstracje nie ustały, a przyczyną niezadowolenia ich uczestników są wysokie koszty życia i cała polityka gospodarcza Macrona. Gwałtowność protestów jest spowodowana tym, że protesty "żółtych kamizelek" wykorzystują zwolennicy skrajnej lewicy i skrajnej prawicy oraz zwykli chuligani, którzy traktują je jako okazję do starć z policją bądź plądrowania sklepów.