Mszę z okazji inauguracji kaplicy pw. Najświętszej Matki Bożej Częstochowskiej i św. Germana, z kopią obrazu Matki Bożej Częstochowskiej z Jasnej Góry oraz relikwiami św. Jana Pawła II, koncelebrowali liczni kapłani polscy i francuscy, wśród nich były arcybiskup Paryża kardynał Andre Vingt-Trois.

To wielki dla nas honor, że możemy w takim miejscu mieć znak, który będzie inspirował nie tylko Polaków

- powiedział abp Stanisław Gądecki.

W modlitwach wiele było akcentów patriotycznych i nawiązań do 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

W homilii metropolita poznański ocenił, że z powodu braku niepodległości cierpieli Polacy prawie od początku XVIII wieku, gdy podczas bezkrólewia Sejm polski obradował "otoczony przez oddziały rosyjskie".

Przyczyną upadku była niesprawiedliwość, niesprawiedliwość zrodzona z lekceważenia Boga i jego przykazań

- mówił arcybiskup.

Chrześcijaństwo przyniosło świadomość wolności wszystkim ludziom bez wyjątku, choć wcielenie tej zasady w życie wymagało długotrwałej i żmudnej pracy; pierwszą i podstawową wolnością każdego człowieka jest jego wolność wewnętrzna

- podkreślił.

Arcybiskup wskazał, że do odzyskania niepodległości Polski przyczyniła się również Francja.

To tutaj przecież pracowała Wielka Emigracja. Tutaj rozkwitło polskie piśmiennictwo, publicystyka polityczna i wielka poezja romantyczna. Tutaj tworzyli w duchu umiłowania ojczyzny Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Zygmunt Krasiński, Cyprian Norwid. Tutaj rozbrzmiewała budząca ducha narodowego muzyka Fryderyka Chopina. Stąd przybyła do Polski w 1919 roku Błękitna Armia generała Józefa Hallera

– przypomniał.

Zaznaczył też, że wielu Polaków poświęcało sprawie niepodległości swoje talenty, siły i wytężoną pracę.

W zakończeniu, po zacytowaniu prośby księdza Skargi o błogosławieństwo dla ojczyzny, arcybiskup wezwał Opatrzność, by sprawiła, żeby stanowione przez rządzących prawa zawsze były zgodne z najwyższym prawem Bożym.

We mszy uczestniczył marszałek Senatu Stanisław Karczewski i delegacja polskich parlamentarzystów, a także ambasador RP we Francji Tomasz Młynarski.

Polska Kaplica w Katedrze Notre-Dame to polski ślad w sercu Francji. Dziękuję fundatorom i organizatorom jej odsłonięcia - Polskiej Misji Katolickiej, Ambasadzie PL i hrabinie d’Ornano. Mam nadzieję, że to miejsce będzie radować Polaków i służyć wiernym bez względu na narodowość

- napisał Karczewski na Twitterze.

W odczytanym podczas uroczystości liście prezydent Andrzej Duda podkreślił, że "losy naszego narodu i dzieje zmagań o niepodległość po wielekroć (...) i na trwałe splotły się z historią Francji".

Współtworząc rodzinę wolnych narodów, zjednoczonych w imię najwyższych wartości republikańskich i obywatelskich, których źródłem jest chrześcijańska miłość bliźniego, chcemy nadal pielęgnować łączące nas więzi i razem budować bezpieczną, pomyślną przyszłość obu naszych narodów. Niech więc to szczególne miejsce będzie odtąd symbolem wspólnego polsko-francuskiego dziedzictwa duchowego, które ma moc inspirować nas do pracy dla dobra całej ludzkości

- napisał prezydent.

Duda przypominał symboliczne znaczenie katedry Notre Dame dla polskiej historii. 

Można powiedzieć, że w tych czcigodnych murach, klęcząc na tych samych kamieniach posadzki, o wolność Ojczyzny modliły się tysiące naszych rodaków. Byli wśród nich przywódcy i uczestnicy Wielkiej Emigracji, na czele z Adamem Mickiewiczem, o sto lat późniejsi uchodźcy – weterani wojny obronnej 1939 roku, a wreszcie Polacy z pokolenia Solidarności

- zaznaczył prezydent.

Polska kaplica pw. Najświętszej Matki Boskiej Częstochowskiej i świętego Germana jest pierwszą narodową kaplicą w paryskiej katedrze.

Jej powstanie - mówił pewien polski ksiądz przed mszą - wymagało wielu wysiłków ze strony polskich instytucji i wpływowych osób prywatnych. Podkreślił on, że środków na odnowienie kaplicy dostarczył Senat RP i polska ambasada w Paryżu.

W kościele bardzo wiele osób trzymało polskie chorągiewki. Na wielu twarzach widać było wzruszenie, niektórym po policzkach płynęły łzy.

Czułam wyjątkowe bicie serca

- powiedziała Beata Wilk-Chmura, kosmetyczka z podparyskiego Sevres.

Płakałem ze szczęścia, nie znajduję słów, by opisać podniosłość tej chwili

- przyznał Ludwik Strzelczuk, polski hydraulik mieszkający pod Paryżem.

Następnie na spotkaniu z dziennikarzami marszałek Karczewski powiedział, że liczna obecność Polonii na sobotniej uroczystości potwierdziła, iż Polacy mieszkający za granicą pragną uczestniczyć w życiu ojczyzny. Dlatego nie tylko odrzuca on pomysł pozbawienia tych osób prawa głosu, ale zdaniem powinny one mieć swych reprezentantów w polskim parlamencie.

Stowarzyszenia polonijne chciałyby, by Polonię reprezentowało pięciu senatorów, po jednym z każdego kontynentu. Karczewski wyraził przekonanie, że przynajmniej w pierwszej fazie liczba senatorów zwiększy się do 102, o dwóch przedstawicieli Polonii.