Premier Mateusz Morawiecki wziął dzisiaj udział w konferencji rządu "Praca dla Polski", podczas której podsumował trzy lata rządów Prawa i Sprawiedliwości. Premier mówił, że rząd wypełnił zobowiązania wyborcze i wrzucił w gospodarce "piąty bieg". Zapewnił także, że programy rządu, m.in dla wsi, emerytów i miast, mają zapewnione finansowanie.

Oczywiście, politycy opozycji natychmiast zaczęli kręcić nosem. Co ciekawe, głos zabrała także Katarzyna Lubnauer.

"Premier przedstawił wizję kraju mlekiem i miodem płynącego. Chciałoby się jednak zapytać: skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle?" - powiedziała szefowa Nowoczesnej.

Jak zaznaczyła, "skoro mamy rekordowy wzrost gospodarczy - który jest zresztą efektem ogólnoświatowej koniunktury - to dlaczego w tak małym stopniu Polacy mogą skorzystać z tego wzrostu".

Jako przykłady tego, że wbrew przekonywaniom premiera i obietnicom przedwyborczym PiS, Polacy nie skorzystali na wzroście, Lubnauer podała "ponad 30 nowych opłat i podatków", a także wydłużenie obowiązywania stawek VAT w wysokości 23 proc. i 8 proc. Stawki 23 i 8 proc., wprowadzone od 2011 roku, miały obowiązywać do końca 2016 roku, jednak Sejm na ostatnim posiedzeniu zdecydował po raz drugi w tej kadencji, że zostaną utrzymane także w kolejnych latach.

Odnotowujemy wypowiedź szefowej Nowoczesnej, bo nie wiadomo jak długo taka partia będzie istnieć. Nie tylko ma gigantyczne długi, ale Lubnauer, albo wyrzuca jednych, albo inni od niej uciekają do Petru.

Partia tonie, Lubnauer ocenia rząd...