Tomasz Sakiewicz w rozmowie z niezalezna.pl przypomniał, że plakat użyty jako grafika w programie „Minęła 20” jest plakatem Wojciecha Korkucia znanym w Polsce... od czterech lat.


 
Tymczasem rosyjskie media, nagłaśniając całą sprawę przekonują, że Polska takimi działaniami „udowadnia swoją potrzebę pozyskania poparcia Waszyngtonu w związku z pogorszeniem stosunków z UE”. Takie teorie potwierdza m.in. członek Rady Federacji Rosyjskiej Igor Morozow, który przekonuje, że Polska „przekroczyła wszelkie granice”.

 - Reakcja naszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych na to zawsze jest zasadniczo twarda. To, że Polacy przekroczyli wszystkie granice dozwolonego, to fakt. Rozumiemy, że dzisiaj pracują według amerykańskiego scenariusza, który ma na celu pogorszenie stosunków z Rosją - twierdzi powiedział Morozow w wywiadzie dla Life.

O całej sprawie informowała również należąca do Gazpromu Telewizja NTV oraz państwowa rosyjska agencja RIA Novosti. Doniesienia na temat „rusofobicznego ataku z Polski” kolportowane są również przez media tzw. Noworosji – czyli na terenach okupowanych przez Rosję w Donbasie. W większości publikacji pojawiają się odnośniki i cytaty z publikacji Radia ZET, w której pojawia się zarzut, że w formie tła w telewizyjnym studio użyto grafiki z napisem „Achtung Russia” i twarzą Putina ukazaną "jako czaszka z puszki z cyklonem B".
Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Rosja-porownana-do-SS-w-Minela-20-w-TVP-Info-w-dyskusji-o-Kryzysie-Kerczenskim.

Co ciekawe wcześniej ambasada Federacji Rosyjskiej w Warszawie przekonywała, że komentowanie całej sprawy jest... „poniżej jej godności”.

- Są rodzaje „dziennikarzy” – na poziomie „poniżej zera”, których komentowanie uważamy za coś poniżej naszej godności – tłumaczył w rozmowie z Ria Novosti przedstawiciel rosyjskiej placówki dyplomatycznej w Warszawie.

Dość szybko jednak w tej sprawie Rosjanie zmienili zdanie. Na łamach portalu niezalezna.pl informowaliśmy już, że do siedziby Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej w trybie pilnym wezwany został ambasador RP w Moskwie Włodzimierz Marciniak. Udało nam się potwierdzić, że powodem wezwania dyplomaty był program prowadzony przez Michała Rachonia.