W radiowej Trójce szef MSZ został zapytany, czy jest szansa, że skarga Komisji Europejskiej do Unijnego Trybunału Sprawiedliwości UE zostanie wycofana.

- Widać, że skarga KE do TSUE to problem nie tylko prawny, ale polityczny. Piętnowanie Polski za niewykonywanie orzeczenia TSUE było wygodne ze względu na kampanię przed przyszłorocznymi wyborami; my usunęliśmy ten argument- stwierdził szef MSZ Jacek Czaputowicz.

Unijna komisarz ds. sprawiedliwości Viera Jourova powiedziała, że mimo spełniających oczekiwania Brukseli zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym, Komisja Europejska nie wycofuje na razie skargi w tej sprawie z TSUE. Nie rezygnuje również z procedury prowadzonej wobec Polski z art 7. unijnego traktatu.

- Wykonaliśmy orzeczenie Trybunału, środki tymczasowe zostały wprowadzone. Komisja Europejska potrzebuje refleksji, podejmie decyzję. Zobaczymy, jaka będzie. Widać, że to jest problem nie tylko prawny, ale polityczny. Piętnowanie Polski za niewykonywanie orzeczenia TSUE było wygodne ze względu na kampanię, ze względów politycznych, my pozbawiliśmy tego argumentu i widać taką konsternacje; krytykowano Polskę a teraz nie za bardzo jest za co nas krytykować - powiedział Czaputowicz.

Szef polskiej dyplomacji odniósł się również do sugestii, że Komisji Europejskiej chodziło też o inne sprawy, nie tylko o Sąd Najwyższy - o Trybunał Konstytucyjny czy Krajową Radę Sądownictwa.

- Te sprawy wydawały się rozstrzygnięte już na wiosnę. Sprawa TK jest sprzed trzech lat. Trybunał Konstytucyjny funkcjonuje dobrze, nie było zastrzeżeń. Zawsze można coś znaleźć i obawiam się, że KE kierując się nie kwestiami prawnymi a politycznymi, będzie chciała szukać jakiegoś innego pretekstu, żeby ciągle krytykować Polskę, bo to w kampanii jest bardzo korzystne - powiedział szef MSZ.

Według niego „widać, że komisarze prowadzą grę polityczną”.

- Frans Timmermans jest kandydatem i to ma być źródłem napędu jego kampanii - walka z pozornym łamaniem przez Polskę praworządności. Przecież jeszcze niedawno mówił, że to jest ta jedyna kwestia sporu i jeżeli tutaj rozstrzygniemy po jego myśli, to sprawa będzie rozwiązana. On mnie to mówił, ja to pamiętam, a teraz widać żeśmy pozbawili ich tego argumentu. Tam widać takie duże zmartwienie ta sytuacją - stwierdził szef polskiej dyplomacji.

Przypomnijmy, że Timmermans jest kandydatem socjalistów na szefa KE.

Według ministra Czaputowicza „trzeba zadawać pytania KE, zwłaszcza Fransowi Timmermansowi, czy on jako przewodniczący jednej z grup politycznych, która rywalizuje o władzę w UE, powinien dalej zajmować się tą sprawą”.