Policja podała, że zatrzymania przeprowadzono na terenie wspólnot autonomicznych Katalonii oraz Walencji na wschodzie kraju. Zatrzymani mają jeszcze we wtorek usłyszeć zarzuty zmuszania kobiet do nierządu oraz przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej.

Do wtorkowego popołudnia najwięcej zatrzymań miało miejsce w miejscowości La Jonquera położonej koło granicy francusko-hiszpańskiej. Funkcjonariusze przeprowadzili tam kontrole w kilku domach publicznych.

Śledczy ujawnili, że część kobiet, które były przetrzymywane przez grupę przestępczą, mogło zostać przerzuconych do pracy w agencjach towarzyskich na terenie Francji.

- Celem operacji jest uwolnienie kobiet zmuszanych do prostytucji przez organizację kryminalną o charakterze międzynarodowym. (...) Część z nich trafiło do domów publicznych, inne świadczyły usługi seksualne przy drogach 

- poinformowała hiszpańska policja, nie ujawniając narodowości ani liczby uwolnionych kobiet.

W akcji wzięli udział funkcjonariusze policji krajowej (Policia Nacional), katalońskiej formacji regionalnej (Mossos d'Esquadra), a także hiszpańskiej żandarmerii (Guardia Civil).

Według hiszpańskich mediów nasilający się kryzys migracyjny sprzyja handlowi żywym towarem, głównie kobietami zmuszanymi do prostytucji. Wiele z nich pochodzi z państw Afryki Subsaharyjskiej, szczególnie z Nigerii.

W kwietniu br. w rozbiciu jednej z największych siatek nigeryjskich stręczycieli działającej na terytorium Hiszpanii pomogły zakonnice. Siostry ze zgromadzenia Służebnic Najświętszego Sakramentu i Miłosierdzia w Almerii przekazały wymiarowi ścigania informacje o afrykańskim gangu. Pozyskały je od byłych prostytutek.

Skoordynowana z zagranicznymi służbami akcja pozwoliła wówczas zatrzymać 89 członków gangu i uwolnić 39 więzionych kobiet, w większości obywatelek Nigerii. Niektóre z nich były zastraszane przez agresorów rytuałami voodoo, które miały rzekomo opętać ofiarę lub rzucić na nią urok.