Rzeźby powstały na przełomie XV i XVI wieku. Przedstawiają Ojców Kościoła, świętych: Ambrożego, Grzegorza i Hieronima, który wyciąga cierń z łapy lwa. Czwarta zdemontowana figura - św. Augustyna - powstała ok. 1900 r., wykonał ją Zygmunt Langman. Ta rzeźba już w przyszłym tygodniu wróci do katedry.

Wszystkie trzy gotyckie rzeźby są wykonane z drewna lipowego i wszystkie zostały uszkodzone przez drewnojady, najbardziej figura św. Hieronima. Poziom degradacji jest różny, zależał między innymi od stopnia narażenia figur na wilgoć i grzyby

- mówił kierownik prac konserwatorskich dr Ignacy Jakubczyk.

Gotyckie rzeźby – zdaniem specjalistów – powstały w znakomitym warsztacie. Podczas obecnej konserwacji usunięte zostały warstwy nałożonych na przełomie XIX i XX wieku gruntów, które maskowały subtelne linie rzeźb. "Usunięcie kilogramów gipsu, które znajdowały się na figurach, było słuszne i trwało bez mała rok. Była to praca bardzo żmudna z uwagi na stan drewna. Chcieliśmy zachować delikatną XV i XVI- wieczną strukturę drewna, a to wymagało precyzji i czasu" – podkreślił Jakubczyk.

Rzeźby zostały wzmocnione poprzez impregnację żywicą akrylową.

Komisja Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa rekomendowała we wtorek przeniesienie rzeźb do muzeum i wstawienie w ich miejsce kopii, choć na razie nie wiadomo jeszcze, z jakiego materiału i w jaki sposób zostaną one wykonane.

- Z trzech rzeźb gotyckich, które znajdowały się w nawie głównej katedry wysoko na wspornikach, dwie prezentują bardzo wysoką klasę, która predestynuje je do szerokiego dostępu ze strony specjalistów i publiczności. Z drugiej strony rzeźby są zachowane w bardzo złym stanie. Ich ewentualny powrót do katedry wymagałby daleko idących uzupełnień. Nie mogą być wystawione w takim stanie, jak obecnie: pozbawione polichromii i z ujawnionymi stratami w strukturze drewna – to może być zaakceptowane, jeżeli potraktujemy je jako eksponaty muzealne opatrzone odpowiednim komentarzem. Luka po nich w katedrze musi być zapełniona, dlatego komisja przychyliła się do tego, aby wykonać wierne kopie rzeźb - mówił prof. Jan Ostrowski, dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu i konserwator zabytków Wzgórza Wawelskiego.

Proboszcz parafii archikatedralnej ks. prałat Zdzisław Sochacki powiedział, że przygotowany zostanie program dotyczący kopii rzeźb, a na ich wykonanie potrzebne będą dodatkowe fundusze. "Mamy świadomość, że w katedrze są szczególne warunki, jeśli chodzi o temperaturę i wilgotność, które są różne w zależności od pory roku. Komisja musi zdecydować, jaki materiał zostanie użyty do zrobienia kopii" – mówił ks. Sochacki.

Gotyckie figury mogą teraz od strony estetycznej nieco przerażać tym, jak wielkie są zniszczenia, ale teraz widzimy artyzm mistrzów rzeźbiarskich z przełomu XV i XVI wielu

– podkreślił.

XIX-wieczna figura św. Augustyna wróci do katedry w przyszłym tygodniu, gotyckie rzeźby będzie można oglądać w muzeum najwcześniej w przyszłym roku.