W zamieszkach we Francji zginęły dwie osoby, a liczba rannych idzie w setki, jeśli nie tysiące. Co tam bredził nie-dawno pan Macron o Polsce? Że będzie u nas „niestrudzenie bronić państwa prawa” i że nie przestrzegamy „praw człowieka”. Aha. Skoro nas pod pretekstem obrony demokracji ścigają za rozliczenia z komunizmem w sądach, to co powinno spotkać Niemcy za działania Jugendamtów, bezprawne (są potwierdzające to wyroki) odbieranie ludziom dzieci? Wyrzucenie z UE to kara zbyt łagodna. Instrumentalne posługiwanie się przez Niemcy czy Francję słowem „demokracja” na użytek swojej dominacji nad Europą, stosowanie tego pojęcia w charakterze kija bejsbolowego do okładania Polaków, Węgrów, Czechów czy Rumunów, jest niebezpieczne także dlatego, że je dewaluuje. Także w oczach narodów takich jak polski, dla którego demokracja była jeszcze do niedawna po prostu chwalebnym przeciwieństwem komunizmu.