W 2014 r. Leszek Czarnecki spotkał się z zarządem Getin Banku i opowiadał o Romanie Giertychu. Prawnik miał bowiem reprezentować bank Czarneckiego w sporze zbiorowym z poszkodowanymi frankowiczami. Czarnecki mówi m.in.:

„Jestem z nim dogadany, chętnie weźmie sprawę [...] [Roman Giertych] gwarantuje nam, że przez 5 lat nie będzie w tej sprawie rozstrzygnięcia (śmiech), absolutnie może tak umowę podpisać (…) może zagwarantować, że go [wyroku] długo nie będzie”.

STENOGRAM: 

Leszek Czarnecki: Rozmawiałem z Giertychem w sprawie reprezentowania nas w sporze zbiorowym. Gwarantuje nam, że przez 5 lat nie będzie w tej sprawie rozstrzygnięcia (śmiech), absolutnie może tak umowę podpisać (śmiech). 

Rozmówca Czarneckiego:– Nie sądzisz, że to ładne? (śmiech) 

Leszek Czarnecki: (Śmieje się) Wyniku nie może zagwarantować, to zawsze zależy od sądu, ale może zagwarantować, że go [wyroku] długo nie będzie. „No postaramy się pomiędzy 7 a 10 lat, ale przez 5 to na pewno nie będzie. To mogę zagwarantować”. Poza tym, ale to też kwestia, że ja muszę podpisać umowę (niewyraźne). 

Rozmówca Czarneckiego:– Czyli on już uprawia (niewyraźne) nie? 

Leszek Czarnecki: Nie, właśnie nie! (…) i on mówi „będę miał po prostu etacik, no, im dłużej będzie leciało…” Pięć lat to jest minimum. 

Rozmówca Czarneckiego:– Rewelacyjnie to widzę. 

Leszek Czarnecki: – Szczerze mówiąc myślę, że to nas zadowala Krzysiek, nie? Pięć lat to easy…  w ciemno. I jestem z nim dogadany, chętnie weźmie sprawę. [...] Tam jest taka sprawa Krauzego, pewnie pamiętacie, że on się zobowiązał o objęcie akcji dofinansowanie Telewizji Familijnej. Tam już do wszystkich instancji (…) jego reprezentuje Giertych i 16 lat już prowadzi sprawę o egzekucję… I tej kobiecie z tej telewizji: „Pani umrze i nie zobaczy ani złotówki” (śmiech). Szesnaście lat!