Milad Atai przyznał, że pomagał urodzonemu w Iranie Farhadowi Dżabarowi w zabójstwie Curtisa Chenga 2 października 2015 roku, gdy ten wyszedł z policyjnego biura, oraz zachęcał go do tego czynu.

Powiedział ponadto, że pomógł również starszej siostrze Dżabara w ucieczce do Syrii dzień przed zabójstwem.

Sąd orzekł, że Atai, zanim będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie z więzienia, musi najpierw spędzić za kratkami co najmniej 28,5 roku. Zdaniem sądu mężczyzna już od kilku miesięcy przed zabójstwem popierał ekstremistyczny dżihad i prawdopodobnie do dziś nie zmienił swoich radykalnych poglądów.

15-letniego Dżabara zastrzelili policjanci; z kolei jego siostra zginęła wraz z mężem w nalotach w Syrii. Z kolei w marcu i maju br. na 44 i 17 lat więzienia z związku ze sprawą skazano dwóch innych mężczyzn - przekazali oni broń, z której zginął Cheng.

Wczoraj australijski rząd Scotta Morrisona zgłosił propozycję zmian prawa mających ułatwić władzom pozbawianie australijskiego obywatelstwa osób skazanych za przestępstwa związane z terroryzmem. Bodźcem do tej inicjatywy rządu był atak pochodzącego z Somalii nożownika, który 9 listopada zabił w Melbourne jedną osobę i ranił dwie. Ustalono, że nożownik inspirował się Państwem Islamskim, choć nie miał bezpośrednich związków z tym ugrupowaniem. Zmarł w szpitalu, postrzelony przez policjantów podczas ataku.

Zgodnie z obecnymi przepisami rząd może rozważyć pozbawienie obywatelstwa Australii osobę skazaną na co najmniej sześć lat więzienia za przestępstwa związane z terroryzmem i posiadającą podwójne obywatelstwo. Proponowane zmiany znoszą tę dolną granicę wymiaru kary; proponuje się również, by skazani za przestępstwa związane z terroryzmem, którzy kwalifikują się do obywatelstwa innego kraju z racji pochodzenia, mogli być pozbawieni obywatelstwa Australii.