Portal podaje, że na zdjęciach, które publikuje, widnieje Piotr Wacowski - operator telewizyjny, który wspólnie z Anną Sobolewską uczestniczył i nagrał "uroczystość neonazistów" w lesie pod Wodzisławiem Śląskim.  Portal informuje, że zdjęcia zostały wykonane o zmroku, już po zarejestrowaniu przez ukryte kamery "oficjalnej" części "obchodów".

Autorzy reportażu "Superwizjera" TVN "Polscy neonaziści" - Bertold Kittel, Anna Sobolewska i Piotr Wacowski zostali laureatami 14. edycji Nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego. Werdykt kapituły nagrody ogłoszono w środę podczas uroczystej gali w warszawskiej Zachęcie.

W styczniu dziennikarze "Superwizjera" TVN ujawnili wyniki swego dziennikarskiego śledztwa. Na nagraniach, które zostały zarejestrowane ukrytą kamerą, pokazano m.in. zorganizowane w maju 2017 r. w lesie nieopodal Wodzisławia Śląskiego "obchody" 128. urodzin Adolfa Hitlera. Materiał pokazywał m.in. rozwieszone na drzewach czerwone flagi ze swastykami i "ołtarzyk" ku czci Hitlera z jego czarno-białą podobizną oraz wielką drewnianą swastyką nasączoną podpałką do grilla, która po zmroku zostaje podpalona. Widać było też uczestników spotkania przebranych w mundury Wehrmachtu, wznoszenie toastów "za Adolfa Hitlera i naszą ojczyznę, ukochaną Polskę" oraz częstowanie tortem w kolorach flagi Trzeciej Rzeszy.

Po publikacji materiału prokurator generalny Zbigniew Ziobro polecił prokuratorowi regionalnemu w Katowicach wszczęcie śledztwa w tej sprawie. Wszczęła je Prokuratura Okręgowa w Gliwicach.

W zeszły czwartek pojawiły się nowe okoliczności w tej sprawie. Z zeznań organizatora "urodzin" wynikać miało, że cała impreza została zamówiona przez tajemniczych mężczyzn i była maskaradą, za którą zapłacono jej organizatorowi 20 tys. zł. Zleceniodawcy mieli mieć jednak jeden warunek, by na urodziny zaprosić Annę Sokołowską - według portalu wpolityce.pl to w rzeczywistości dziennikarka "Superwizjera" i współautorka reportażu Anna Sobolewska.

Do zarzutów odniósł się TVN, który "stanowczo odrzuca insynuacje", że materiał o polskich nazistach był opłaconą inscenizacją. Jak zaznaczono w oświadczeniu stacji, "powielanie tych rewelacji jest skandalicznym nadużyciem". Ciekawe, co władze stacji powiedzą na nowe materiały z udziałem swojego pracownika. Polska Agencja Prasowa usiłowała skontaktować się z osobami decyzyjnymi w TVN, niestety do tej pory bezskutecznie.