Pierwszy zmarły migrant był Marokańczykiem. Został znaleziony 1 listopada 1988 r. na plaży koło Tarify. W ciągu kolejnych dwóch dni wyłowiono z wody trzy inne ciała migrantów, którzy próbowali przepłynąć Cieśninę Gibraltarską 

- napisał "Diario de Cadiz".

Dziennik wydawany w Andaluzji odnotował, że zjawisko nielegalnego przepływania Morza Śródziemnego do Hiszpanii sukcesywnie rosło w ostatnich trzech dekadach, aby w tym roku osiągnąć rekordowy poziom.

Według statystyk władz Hiszpanii między 1 stycznia a 15 września do południowych wybrzeży tego kraju przypłynęło 33,2 tys. nielegalnych migrantów, z których ponad 6,4 tys. miało marokańskie obywatelstwo.

7 listopada marokański minister spraw wewnętrznych Abd el-Wafi Laftit ujawnił w parlamencie w Rabacie, że od stycznia krajowym służbom udało się rozbić 122 grupy wyspecjalizowane w przerzucaniu nielegalnych migrantów z Afryki do Hiszpanii.

Laftit poinformował, że marokańskie służby udaremniły też 68 tys. prób przekroczenia granicy z Hiszpanią między styczniem a październikiem tego roku. Były one podejmowane zarówno lądem, jak i wodą.

Do jednego z najbardziej tragicznych wydarzeń w tym roku doszło w nocy z 5 na 6 listopada w pobliżu plaży Los Canos de Meca w prowincji Kadyks na południu Hiszpanii. Łódź z ponad 40 marokańskimi migrantami podczas dobijania do brzegu wpadła na skały.

We wtorek hiszpańska policja poinformowała, że w efekcie wypadku śmierć poniosło więcej osób niż pierwotnie szacowano. Choć nazajutrz po tragedii informowano o czterech zabitych, to podjęte w kolejnych dniach poszukiwania ciał potwierdziły wyższą liczbę ofiar – 19.