Sellin podkreślił, że program "Niepodległa" przewiduje "objęcie celebracją setnych rocznic różnych wydarzeń".

"Nie tylko to piękne, najpiękniejsze wydarzenie, które mieliśmy wczoraj, ale również Powstanie Śląskie, (...) Powstanie Wielkopolskie, (...) zaślubiny Polski z morzem (1920 rok), ale też wojnę polsko-bolszewicką, wielką zwycięską Bitwę Warszawską, ukształtowanie się wschodniej granicy Polski i ukształtowanie się zachodniej granicy Polski" - mówił Sellin.

Wiceminister wskazał na dodatkowe finansowanie w ramach budżetu na program "Niepodległa" wydarzeń o charakterze lokalnym i regionalnym, których - jak poinformował - "ponad 3,5 tys. już zrealizowano, albo są właśnie w tych dniach realizowane". Wspomniał też o 400 wydarzeniach za granicą oraz uroczystościach centralnych, które zorganizowano w sobotę i niedzielę w Warszawie.

Sellin zwrócił przy tym uwagę na niedzielny Festiwal "Niepodległa", otwarty przez prezydenta Andrzeja Dudę na Krakowskim Przedmieściu. "Kilkadziesiąt tysięcy osób skorzystało z oferty w tym salonie Warszawy, jakim jest Krakowskie Przedmieście, (...) z kontemplacji polskiej muzyki, z oglądania polskich, najbardziej emblematycznych, historycznych filmów. Polska moda, polskie kulinaria, stare samochody, stare powozy, polskie tańce tradycyjne, punkty edukacyjne opowiadające o (marszałku Józefie) Piłsudskim, o (Romanie) Dmowskim, o (Wojciechu) Korfantym, o (Wincentym) Witosie, o (Ignacym Janie) Paderewskim, o wszystkich ojcach założycielach naszej niepodległości - to wszystko się działo wczoraj na Krakowskim Przedmieściu" - podkreślił.

Wiceminister poinformował też, że sobotni koncert dla Niepodległej na PGE Stadionie Narodowym "zelektryzował wszystkich", a obserwowało to wydarzenie na antenach wszystkich telewizji łącznie siedem milionów Polaków.

Na uwagę, że jeszcze niedawno panowała "moda, aby to co polskie nie było pokazywane, bo przede wszystkim jesteśmy Europejczykami, a dopiero później Polakami", Sellin odparł, że "Europa i piękność cywilizacji europejskiej bierze się stąd, że to jest synteza kultur narodowych".

"My wiemy przecież, wyczuwamy, jak mówimy +kultura francuska+, to mniej więcej wiemy, o czym mówimy, o jakiej muzyce, literaturze, (...) i nie opowiadajmy takich bajek, że jest jakaś kultura europejska, która wymazała wrażliwości narodowe" - podkreślił.

W jego ocenie polska kultura "najlepiej się sprzedaje". „Dopiero się dorabiamy pewnych marek gospodarczych, próbujemy się rozpychać w świecie, ale polska kultura jest znaną marką, powszechnie znaną" - ocenił. Jako przykład takiej marki podał sobotni koncert w Teatrze Wielkim Operze Narodowej. "To był koncert w ramach cyklu, który był przedstawiany wczoraj na 22 estradach świata - 11 w Polsce, 11 w świecie, od Melbourne, od sali koncertowej w Japonii, po Chicago w Stanach Zjednoczonych” - zaznaczył.

W ocenie wiceministra kultury "polska kultura i polska wrażliwość, romantyczna, też przesiąknięta metafizyką, głęboką religijnością jest powszechnie znana w świecie", a najbardziej znaną polską książką, którą wydano w setkach milionów egzemplarzy, jest "Dzienniczek Miłosierdzie Boże w duszy mojej" św. Siostry Faustyny Kowalskiej. (PAP)