Podczas nabożeństwa w warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej, które zainaugurowało uroczystości związane z odsłonięciem pomnika śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ks. Jan Sikorski użył ostrych słów opisujących postawę tych, których tak irytuje wszystko co związane z katastrofą, barwami biało-czerwonymi, patriotyzmem.

Umysłów niepoczciwych ta śmierć niczego nie nauczyła, a samo wspomnienie tego dramatu ich irytuje. Może to zagłuszanie wyrzutów sumienia, o ile jeszcze są? Irytują je również biało-czerwone kolory, flagi noszone na patriotycznych wydarzeniach, wspominanie Żołnierzy Niezłomnych a nawet rozwój gospodarczy (...) To godna pożałowania ślepota

- mówił, wskazując, iż Lecha Kaczyńskiego "wspomina się z wielką czcią - to dziwne, że na zewnątrz więcej niż tu, w kraju".

Te słowa idealnie pasują do tego, co działo się w trakcie uroczystości odsłonięcia pomnika na warszawskim pl. Piłsudskiego. Podczas, gdy ze sceny przemawiał Jarosław Kaczyński oraz prezydent Andrzej Duda politycy totalnej opozycji dostali jakiegoś amoku.

Także ich sympatycy pokazali znany już poziom rynsztoku.

A tu popisy "gwiazd" Platformy Obywatelskiej i części dziennikarzy:

Po co to robili? Ciekawe, czy sami znają odpowiedź...