W lutym 2015 r. w programie „Zadanie specjalne” na antenie TV Republika, dziennikarze ujawnili poufne meldunki CBA potwierdzające, że Biuro co najmniej miesiąc przed wybuchem afery podsłuchowej znało treść rozmów w warszawskich restauracjach.

Według dziennikarzy, CBA otrzymało od Marka Falenty informację o domniemanej korupcji przy sprzedaży Ciechu S.A. i mimo tego, prokuratura nie podjęła żadnych działań.

Jak mówi nam pełnomocnik prawny pozwanych, mec. Maciej Zaborowski, "po emisji materiału zarówno Jan Kulczyk, jak i jego firma nie ustosunkowali się w żaden merytoryczny sposób, wysyłając jedynie groźby prawnicze". 

Ostatecznie w odpowiedzi na materiał, który wyemitowała Telewizja Republika, Ciech S.A oraz Jan Kulczyk skierowali do sądu pozew, w którym domagali się monstrualnych odszkodowań i przeprosin w mediach, których koszt szacowano wówczas na miliony złotych.

Ponieważ pozwy złożyły równolegle dwa podmioty, wygrany przez nie proces mógłby doprowadzić do ruiny zarówno stację telewizyjną, jak i dziennikarzy.

Bliźniacza sprawa z powództwa Ciech S.A. również została wygrana przez pozwanych w pierwszej instancji, a jej ostateczne rozstrzygnięcie (na skutek apelacji Ciechu) planowane jest na 30 listopada br.

Według pełnomocnika pozwanych, adwokata Macieja Zaborowskiego, "po dzisiejszym werdykcie sądu jest duża szansa na podobne rozstrzygnięcie w sprawie z powództwa Ciech S.A., ponieważ stan faktyczny obu spraw jest taki sam".

Wydaje mi się, że celem pozwu było zastraszenie dziennikarzy, ale sądy pierwszych instancji podzieliły stanowisko pozwanych, jako, że były to sprawy, gdzie interes społeczny był ważniejszy od dóbr osobistych powodów, a dziennikarze dochowali należytej staranności przygotowując swój materiał

- ocenił mec.Zaborowski.

Sąd apelacyjny również podzielił naszą argumentację, stwierdzając, że materiał dziennikarski był wrażliwy, ale dziennikarze dochowali najwyższej staranności zarówno na etapie zbierania materiałów, jak i na etapie samej publikacji

- powiedział adwokat.