Verhofstadt zaprezentował billboard dziennikarzom przed budynkiem Parlamentu Europejskiego. Przedstawia on wizerunek Orbana na pierwszym planie, a za plecami szefa węgierskiego rządu powiewa postrzępiona flaga Unii Europejskiej. Przed wizerunkiem premiera leżą stosy zielonych pieniędzy. Jest też napis w językach angielskim i węgierskim:

„Najpierw wziął nasze pieniądze, teraz chce zniszczyć Europę”.

Billboard będzie transportowany po Brukseli na przyczepie. Ma się pojawić m.in. przed siedzibą Komisji Europejskiej, Rady UE, a także ambasadą Węgier przy UE. Później będzie też prezentowany w Budapeszcie.

- Jedyną rzeczą, którą on (Orban) lubi w Europie, są pieniądze. Pieniądze na projekty, które są korzystne także dla niego i jego rodziny. (...) Jednocześnie nie lubi on w ogóle europejskich wartości. Musimy powiedzieć temu stop

– oświadczył Verhofstadt.

Skrytykował też Radę UE za to, że pomimo uruchomienia przez PE art. 7 traktatu wobec Węgier, ta nie zajęła się procedurą.

- Oni są do tego zobligowani, żeby prowadzić procedurę art. 7. (...) Jednocześnie Orban jest nadal szanowanym członkiem Europejskiej Partii Ludowej, jakby nic się nie stało

– zaznaczył.

- Już zbyt długo, to obserwujemy, Orban bardzo agresywnie atakuje liberalne demokracje. (...) Chce stworzyć nieliberalne państwo. Nastał czas, żeby go zatrzymać, i dlatego obok stoi ten samochód (z billboardem)

– powiedział.

Kampania, jak mówił, będzie kosztowała w Brukseli 1 tys. 532 euro. Dodatkowo trzeba będzie doliczyć do tego koszty kampanii na Węgrzech.