Sama byłam tego świadkiem – głosowałam w Wilanowie, tłum ludzi stawiał krzyżyki, rozkładając płachty na parapetach, opierając je o ściany czy wręcz na kolanie. Lokale, ich wyposażenie, warunki techniczne przeprowadzenia wyborów to zadanie samorządów. Był to zatem pokaz sprawności ludzi PO, rządzącej w dzielnicy i w mieście. Nie było mowy o tajności głosowania – widziałam więc, jak potraktowani tak przez władze samorządowe obywatele masowo oddawali głosy na PO. Zupełnie nie widzieli tego związku przyczynowo-skutkowego – że skoro głosują na Platformę, która w skandaliczny sposób wywiązała się z zadania zorganizowania wyborów, to podobnie (z butą i lekceważeniem) będzie ich traktować nadal. Cóż, może potrzebują więcej czasu, by kojarzyć fakty?