W niedzielę, w tej podtarnowskiej miejscowości, prezydent wziął udział w XX Zlocie Niepodległościowym „Łowczówek 2018”, któremu towarzyszyło wydarzenie "Z Zakliczyna do Łowczówka”, upamiętniające wymarsz I Brygady Legionów właśnie z Zakliczyna, 22 grudnia 1914 r., na front pod Łowczówkiem.

Po mszy w intencji ojczyzny oraz poległych i zmarłych legionistów, pochowanych na cmentarzu wojennym nr 171 w Łowczówku, prezydent wygłosił przemówienie, w którym podkreślał, że nie byłoby wolnej Polski bez bohaterstwa walczących na tej ziemi.

Prezydent powiedział, że „wdzięczność za powrót Polski na mapę Europy i świata jest tym większa i tym bardziej poruszająca, i tym większe wywołuje dreszcze, kiedy się jest w takim miejscu jak to, gdzie wolność krzyżami się mierzy”. „One tu stają, my patrzymy na nie, a one na nas. I to jest świadectwo w cenie, jaką płaci się za wolność” – mówił prezydent.


Bitwa pod Łowczówkiem rozegrała się między 22 a 25 grudnia 1914 r. Jej celem było powstrzymanie ofensywy wojsk rosyjskich i niedopuszczenie do przełamania frontu. Była to jedna z najkrwawszych bitew Legionów Polskich. W walce poległo 128 legionistów, 342 zostało rannych, a kilkunastu dostało się do rosyjskiej niewoli.

Zdaniem Dudy, gdybyśmy dzisiaj tych żołnierzy zapytali, czy było warto, to odpowiedzieliby: „Tak, było warto, mimo tego, że żyłem tylko 20 kilka lat. Było warto, choć cierpiałem, choć przecież się bałem, bo tu toczyły się tak straszne walki”, które – wg prezydenta - trudno nam sobie dzisiaj wyobrazić.