Nakaz zatrzymania 22-letniego obecnie Syryjczyka był już wydany, policja zamierzała go zrealizować pod koniec października. Jednak 10 dni przed zaplanowanym terminem aresztowania zgwałcił on poznaną w dyskotece dziewczynę, a następnie namówił innych mężczyzn do powtórzenia tego czynu. Ośmiu domniemanych sprawców zbiorowego gwałtu przebywa już w areszcie, dwaj inni są nadal poszukiwani.

Na piątkowej konferencji prasowej we Fryburgu tamtejszy szef policji kryminalnej Bernd Belle przyznał, że szybkie aresztowanie Syryjczyka zapobiegłoby nowemu przestępstwu. Jak jednocześnie zaznaczył, nie można było przewidzieć, że do takiego czynu dojdzie.

Nakaz aresztowania wydano 10 października, ale policja nie była w stanie odnaleźć ściganego. Na 23 października zaplanowano nową akcję, obejmującą także przeszukanie jego mieszkania.

"Wydarzenia wyprzedziły nas" - powiedział Belle mając na myśli dokonany w nocy z 13 na 14 października zbiorowy gwałt. Gdy jego ofiara zgłosiła się rano na policję, funkcjonariusze zadziałali szybko.

W ciągu pięciu dni zatrzymano ośmiu podejrzanych - siedmiu Syryjczyków w wieku od 19 do 29 lat i 25-letniego Niemca. Większość z nich była już wcześniej karana. Aresztowani Syryjczycy mieszkali w kwaterach dla uchodźców we Fryburgu i jego okolicach.

Domniemany główny sprawca skończył przed kilkoma dniami 22 lata i mieszkał jako uchodźca we Fryburgu. Dziewczynie, która nie była osobą bliżej mu znaną, miał dosypać coś do napoju. "Stała się przypadkową ofiarą" - powiedział Belle. Nie była w stanie się bronić - również dlatego, że wcześniej zażyła narkotyki, prawdopodobnie ecstasy. Po północy mężczyzna wyprowadził ją z dyskoteki i zgwałcił w pobliskich krzakach. Potem wrócił do dyskoteki i namówił innych bawiących się tam, by zrobili to samo - twierdzi policja.

Uważany za głównego sprawcę 22-latek znajdował się od dłuższego czasu w polu zainteresowania policji. Latem ubiegłego roku miał wraz z dwoma innymi mężczyznami wykorzystać seksualnie swą znajomą. Latem bieżącego roku podjęto przeciwko niemu dochodzenia w związku z czynami z użyciem przemocy, co w trzech przypadkach spowodowało uszkodzenie ciała. Ponadto handlował na dużą skalę narkotykami i dlatego był przez pewien czas obserwowany.

Chadecki krajowy minister spraw wewnętrznych Badenii-Wirtembergii Thomas Strobl oświadczył w piątek, że policjanci sami dokonują oceny, kiedy należy realizować nakazy aresztowania. Jak zaznaczył, nie ma na razie żadnych podstaw by sądzić, że decyzja funkcjonariuszy była w tym przypadku błędna.

Obecnie nie możemy deportować syryjskich sprawców przestępstw do Syrii

- wyjaśnił Strobl.

Jego zdaniem, powinno się umożliwić przynajmniej wydalanie sprawców czynów karalnych do bezpiecznych miejsc w Syrii.