- Jesteśmy zjednoczeni ze wszystkimi świętymi, nie tylko z tymi najbardziej znanymi, ale także z tymi z sąsiedztwa. To święci zapraszają na drogę szczęścia wskazaną w Ewangelii – mówił papież.

Franciszek zwrócił również uwagę na pewną sprzeczność:

- Ewangelia mówi: błogosławieni ubodzy, podczas gdy świat mówi błogosławieni bogacze. Ewangelia mówi błogosławieni łagodni, podczas gdy świat mówi błogosławieni przemożni. Ewangelia mówi błogosławieni niewinni, zaś świat mówi błogosławieni przebiegli i hulaki. Ta droga błogosławieństw, świętości zdaje się prowadzić do porażki - zaznaczył papież.

I zaraz zastrzegł, że to „jednak święci trzymają w rękach gałązki palmowe, czyli symbol zwycięstwa”.

- Wygrali oni, a nie świat. I zachęcają nas do tego, by wziąć ich stronę - powiedział.

Franciszek wezwał również wszystkich wiernych do głębokiej refleksji i zastanowienia „po której jesteśmy stronie - po stronie nieba czy ziemi?”.

- Żyjemy dla Boga czy dla nas samych, dla wiecznego szczęścia czy dla jakiegoś zaspokojenia obecnie? Zadajmy sobie pytanie: czy naprawdę chcemy świętości? Czy może zadowalamy się byciem chrześcijanami bez niesławy i bez pochwały, którzy wierzą w Boga i darzą szacunkiem bliźniego, ale bez przesady? - mówił Franciszek.

Przekonywał, że „warto, byśmy dali się sprowokować świętym, którzy tutaj nie mieli półśrodków, a stamtąd nam kibicują, byśmy wybrali Boga, pokorę, łagodność, miłosierdzie, czystość i abyśmy bardziej pasjonowali się niebem niż ziemią”.