Kanclerz Niemiec Angela Merkel potwierdziła wczoraj na konferencji prasowej nieoficjalne doniesienia, że nie będzie ubiegać się o reelekcję na stanowisko przewodniczącej partii oraz że jej obecna kadencja na czele rządu jest już ostatnia.

Merkel potwierdziła również, że po upływie obecnej kadencji parlamentu w 2021 r. nie będzie zabiegać o żadne stanowisko polityczne. Zapowiedziała, że gdyby doszło do przedterminowych wyborów, nie będzie się już ubiegać o urząd kanclerski.

Szczerski pytany dziś w TVP1 co ta decyzja oznacza dla Polski ocenił, że kanclerz Angela Merkel "padła pod ciosami własnej polityki, własnych błędów politycznych".

To nie jest odejście w glorii

- podkreślił.

Dopytywany, co ma na myśli, szef gabinetu prezydenta zauważył, że partia Merkel przegrywa kolejne wybory w kolejnych landach.

- Dlatego, że problem uchodźców, błędów politycznych, które podjęła w polityce wewnętrznej - spowodował dzisiaj odejście wyborców od centrum niemieckiej sceny (politycznej) - zaznaczył minister.

Zdaniem Szczerskiego oznacza to, "że Europa, żeby stanąć ponownie silnie na nogach musi zmienić swoją politykę".

Musi zrozumieć dlaczego wyborcy odwracają się od dawnych liderów

- podkreślił szef gabinetu prezydenta. Według niego potrzebna jest "wymiana kursu politycznego" w kierunku Europy bardziej demokratycznej. - Czyli takiej, która słucha swoich obywateli - dodał Szczerski.