„Z tej okazji chciałbym prosić, aby przez jeden tydzień w listopadzie flaga prześladowanych chrześcijan zawisła na jednym z masztów przed Parlamentem Europejskim w Brukseli”

- napisał.

Europoseł przypomina, że w maju tego roku pośród flag narodowych, zawieszonych przy budynku Parlamentu Europejskiego w Brukseli, znalazł się jeden z symboli ruchu LGBT. Został tam powieszony z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii.

„Chociaż sprzeciwiłem się tej decyzji, rozumiem, że stworzyła ona precedens, który pozwala na promowanie lub uznawanie różnych grup przez państwa członkowskie”

– wskazuje szef EKR w liście. Dlatego – jak dodaje – nie powinno być przeciwwskazań do powieszenia flagi prześladowanych chrześcijan.

Flaga – jak pisze w liście – przedstawia pojedynczą arabską literę N na białym tle. To nawiązanie do słowa "Nazarejczycy", a tak byli określani chrześcijanie w pierwszych wiekach po narodzeniu Jezusa Chrystusa. Jak wskazał, ta litera jest używana przez oprawców do oznaczania domów chrześcijańskich.

Jak pisze w liście, chrześcijanie obecnie doświadczają na świecie najcięższych form prześladowania.

„Statystycznie co miesiąc ginie 255 chrześcijan, ponad 100 jest uprowadzanych, a 66 kościołów na całym świecie jest atakowanych. Jest to tendencja ciągła, którą niestety Unia Europejska nie zajmuje się w wystarczający sposób”

– wskazuje Ryszard Legutko. Jak podkreśla, na całym świecie prześladowań doświadcza 215 mln chrześcijan.

„Jestem przekonany, że taki gest solidarności z najbardziej prześladowaną grupą religijną sprawi, że Parlament Europejski zostanie przedstawiony w pozytywnym świetle i pokaże, że jako instytucja jest gotów wspierać wszystkich, którzy stoją w obliczu tortur lub śmierci w obronie swoich przekonań”

– podsumował Legutko.