Na briefingu w biurze prasowym w Watykanie metropolita łódzki, który jest przewodniczącym Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy Konferencji Episkopatu Polski, zauważył, że najważniejsza na synodzie jest różnorodność, bo - jak stwierdził - "nie ma jednego pojęcia: młodzież".

- Nie można opisać młodzieży w Polsce czy w Europie. Jest wiele różnych odmian młodzieży

- dodał.

- Europejczycy, pytani o młodzież, mówią o internecie, myślą, że cała młodzież jest w jakiś sposób więźniem sieci. A potem słuchasz brata-biskupa z Afryki, który mówi, że połowa młodej populacji nie używa liter. To jest zupełnie inny obraz młodzieży

- oświadczył abp Ryś.

Dlatego w jego opinii zadaniem biskupów jest opisanie młodych ludzi w lokalnym kontekście.

Mówiąc o zadaniach związanych z ewangelizacją, metropolita łódzki zauważył:

- W mojej diecezji połowa młodzieży jest w Kościele, ale to nie znaczy, że oni znają Jezusa. Połowa przychodzi do kościoła, spowiada się. Ale kiedy spyta się ich: "jakie macie pytanie do Boga?", odpowiadają: "nie mamy żadnego pytania".

Dla tych młodych ludzi, zaznaczył, "Bóg jest abstrakcją, ideą", "nie jest osobą".

- Młodzież, pytana o najważniejszą wartość, zawsze wskazuje rodzinę. Wszyscy są bardzo szczęśliwi, bo to bardzo chrześcijańskie. Ale kiedy potem pyta się ich o wiarę, znajduje się ona na 13. miejscu wśród wartości

- powiedział abp Ryś. Wyjaśnił, że młodzież patrzy na rodzinę przez pryzmat relacji, "czuje się akceptowana i przyjmowana w rodzinie". "Dlatego mówi, że rodzina jest bardzo ważna" - ocenił.

- Kiedy pyta się młodych ludzi o tak ważne wydarzenia, jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc, mówią, że to wydarzenia rodzinne, a nie religijne. Spotykają się w czasie tych świąt, ale nie z powodu wiary, lecz ze względu na rodzinę

- mówił abp Grzegorz Ryś.

Arcybiskup łódzki powiedział, że skoro dla młodzieży ważna jest rodzina, przyjaźń i praca, to należy rozmawiać z nią o tych wartościach, by "prowadzić ich do wiary". Jego zdaniem to metoda ewangelizacji młodych ludzi.

"Trzeba zachęcić młodych ludzi, by doświadczyli Jezusa. Mamy dużo nauczania, a mało takiego doświadczenia" - podkreślił. Jak ocenił, "nie trzeba budować wielkich struktur, ale działać".